Tester

W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników niż w walce

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Rose:
Czy ja umarłam? Słyszę jakieś głosy otwieram oczy jestem w szpitalu obok mnie biegają lekarze, ale nie widzą że się obudziłam złapałam za rękaw jednego z nich, ale moja ręką przelatuje przez jego rękaw zszokowana zaczęłam się rozglądać. Wstałam z łóżka odeszłam parę kroków i się odwróciłam w stronę łóżka gdzie leżała dziewczyna prawie całą spalona, lekarza próbowali mnie uratować przywrócić moje serce do życia. Wyszłam z pokoju nie chcąc na to patrzeć, znalazłam się na korytarzu zobaczyłam moich przyjaciół załamanych, i Scotta który siedział oparty o ścianę i płakał. Podeszłam do niego i ukucnęłam przed nim nagle usłyszałam głos.
-Cierpi-szybko się odwróciłam i zobaczyłam jego... Zayna nic się nie zmienił, rzuciłam się na niego wtuliłam się w niego.
-Czemu mogę się do ciebie przytulać a do nich nie?
-Bo my jesteśmy duchami a to ludzie. Rose tęskniłem
-Ja też Zayn tęskniłam, nawet sobie nie wyobrażasz jak cierpiałam-odsunęłam się od Zayna i zaczęłam patrzeć na przyjaciół na ich twarzach był wpisany ból.
-Zayn czy ja mogę się wrócić?-spojrzałam na chłopaka,który skinął głową.
-Zależy czy chcesz, Rose nawet gdy się wrócisz wiedz że ja wszystko widzę i zawsze jestem w waszych sercach
-Zayn... - spojrzałam na miejsce gdzie przed chwila stał chłopak, ale jego nie było.
'Co ja mam zrobić? Z jednej strony chce wrócić do Zayna a z drugiej chce zostać ze Scottem i reszta' Usiadłam na krześle i zaczęłam myśleć, po około 30 minutach zdecydowałam. Zeszłam z krzesła nagle znalazłam się po środku gdy zrobię krok w lewo pójdę do nieba gdy w prawo wrócę na ziemię. Postanowiłam zrobiłam krok...




Witam tak więc takim sposobem zakończyliśmy opowiadanie Évasion.Dzięki WSZYSTKIM za dobre rady za to że byliście ze mną że wytrzymywaliście dodawanie nieregularnie rozdziałów. Bardzo wam dziękuje za wszystko. Dzięki wam zakończyłam to opowiadanie, gdyby nie wy pewnie bym zakończyła pisać przy 2 rozdziale,ale do rzeczy. Mam nadzieje że epilog wam się podoba od początku tak planowałam zakończyć to opowiadanie:) Mogę teraz oficjalnie powiedzieć: Żegnaj Évasion.

INFO:
1.Robię sobie miesięczna albo trochę dłuższa przerwę, będę wchodzić i czytać wasze opowiadania oczywiście, muszę sobie zrobić przerwę bo czuje że się wypalam:(
2.Nowe opowiadanie będzie się nazywało "Tester"
3.Kocham was<3
06.03.2015 o godz. 23:41
Obudziło mnie jakieś mruczenie obok,otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu byłam w salonie leżałam na podłodze a obok mnie leżał Derek,zaczęłam sobie przypominać noc,zerwałam się z podłogi gdy doszłam do momentu z wiadomością.Złapałam za telefon i otworzyłam wiadomość
Od:Scott:*
Kocham cię<3

2 lata później:
Właśnie całym gangiem stoimy na lotnisku i czekamy na mojego chłopaka przez te 2 lata dużo rozmawialiśmy przez telefon i zostałam jego dziewczyną.Zobaczyłam go szedł do nas wysoki,umięśniony,czarne włosy i tego samego koloru oczy,zauważyłam że miał kolczyki w wardze i brwi do tego nowe tatuaże.Szybko rzuciłam się w jego stronę chłopak widząc że do niego biegne puścił walizkę i otworzył ramiona gotowy mnie złapać,wpadłam w jego ramiona a ten wariat uniósł mnie do góry i zaczął kręcić wokoło własnej osi.
-Puść mnie wariacie-wszyscy zaczęli się śmiać
-Gdzie Sava i Em?
-Zostali z Klarą-chłopak spojrzał na mnie zdziwiony
-Sava i Em mają od dwóch lat córeczkę,wszyscy się dowiedzieli że teraz ja rządzę i dali spokój,a Chris i Mery mają synka Jamesa
-Wow aż tyle mnie nie było że rodzina nam się zdążyła powiększyć-zaśmiałam się i pokiwałam głową.
-Ej my też się chcemy przywitać!-wszyscy zaczęli przytulać Scotta i się przekomarzać,spojrzałam na Setha zmienił się teraz jest bardziej wesoły,wygadany.Podszedł do mnie Derek i razem patrzyliśmy na tych wariatów.
-Szkoda że on tego nie widzi-Derek przytulił mnie.
-Widzi przecież on jest w naszych sercach wszystko widzi naszymi oczami-wtuliłam się jeszcze bardziej w Dereka i schowałam twarz w jego klatce piersiowej.
-Ej nie podrywaj mojej dziewczyny-wszyscy zaczęli się śmiać,spaliłam buraka.Oderwałam się od Dereka i wtuliłam w Scotta.
-Może pojedziemy do domu,bo ludzie się na nas dziwnie patrzą-rozejrzałam się,rzeczywiście ludzie zatrzymywali się i patrzyli na nas.Zaczęliśmy iść w kierunku samochodu.
-Scott co robiłeś przez te 2 lata?
-A nic ciekawego,tylko zrobiłem jakiejś lasce dziecko-spojrzałam zszokowana na Scotta,który się zaczął śmiać.
-Ty głupku!-walnęłam go w ramię.
-Kochanie to bolało-pocałowałam go w usta.
-Już nie boli-zaśmialiśmy się,gdy w końcu usiedliśmy w samochodzie,Derek ruszył po jakiś 5 minutach byliśmy przed domem Scott wyskoczył z samochodu chcąc jak najszybciej zobaczyć Klarę.Weszłam do środka i zobaczyłam przeuroczą scenkę.Scott trzymał Klare na rękach i mówił do niej,łaskocząc ją.
-Jak słodko-Sava pokiwała głową
-Rose słyszałam że zgadzasz się-spojrzałam zdziwiona na Ema.
-Na co?
-Scott wpadł do domu i gdy zobaczył Klare od razu powiedział,uwaga cytuje: Wyjedzcie gdzieś na weekend ja i Rose zaopiekujemy się małą.chce zobaczyć jacy z nas będą rodzice-spojrzałam na Scotta który rzucał mordercze spojrzenie Savie.
-Scott to słodkie,już planujesz z Rose dzieci?-Derek zaczął mu dokuczać,podeszłam do mojego chłopaka i przytuliłam się do niego.
-To słodkie-szepnęłam mu do ucha dzięki czemu na twarzy pojawił się uśmiech.
-To jak Rose?
-Zgadzam się
-Czy tylko mi to zabrzmiało jak oświadczyny?-wszyscy zaczęli się śmiać,oprócz Scotta który uklęknął przedemną i wyjął czerwone pudełko.
-Rose jesteś moją księżniczką,to dzięki tobie ten związek przetrwał te 2 lata,kocham cię.Czy zostaniesz moją żoną?-patrzyłam na Scotta zszokowana,wszyscy byli tak samo zszokowani jak ja.
-Tak!-Scott założył mi pierścionek na palec złapał mnie w tali i zaczął obkręcać,w końcu gdy się uspokoił odstawił mnie na ziemie i pocałował,odwzajemniłam pocałunek.Chłopaki zaczęli gwizdać,a dziewczyny zaczęły oglądać mój pierścionek(zdj na dole)
-Mamy co oblać!-wszyscy przytaknęli zgadzając się.
-To co czysta,piwo?-Tyler podszedł do baru i zaczęli wyjmować alkohol,złapałam za piwo i otworzyłam z głośnym trzaskiem,pijąc zaczęłam podchodzić do wieży puściłam muzykę po chwili mogliśmy usłyszeć głośny bit muzyki.
-Za chwile powinna wpaść Mery po Klare-akurat usłyszeliśmy dzwonek,szybko daliśmy Mery dziewczynkę i wróciliśmy do zabawy.
-Liam przynieś trawkę!
-A gdzie jest?-spojrzałam na Scotta wściekła.
-W samochodzie moim-szybko wybiegłam z domu chcąc gdzieś wywalić narkotyki nikt z mojej rodziny nie będzie brać!Podbiegłam do Scotta samochodu i zaczęłam wszędzie zaglądać,nagle usłyszałam pikanie spojrzałam na radio gdzie znajdowała się czerwona cyfra 2.Usłyszałam Scotta,spojrzałam w jego stronę wyszeptałam ciche kocham cię i nagle huk poczułam ból na całym ciele,cały samochód stanął w płomieniach razem ze mną.Zdołałam odwrócić głowę i spojrzeć ostatni raz na moją rodzinę za nim zamknęłam oczy.

Przepraszam...

27.02.2015 o godz. 21:10
Poczułam czyjąś obecność odwróciłam się szybko i zobaczyłam uśmiechającego się tego debila Scotta.
-Wystraszyłeś mnie!-walnęłam go pięścią w ramie,a on zaśmiał się i mnie przytulił.
-Co się stało?
-Jest już 19 i zaczęli się martwić-spojrzałam na niego zszokowana.
-Tak długo tam byliśmy?-Scott pokiwał głową.
-Chodź na kolacje mamy jajecznice zrobioną przez Emme-spojrzałam na niego zszokowana jaką Emme?!
-Kto to Emma?
-Moja dobra znajoma-poczułam jakiś ścisk w brzuchu
-Okej-wymusiłam uśmiech i wyszłam z pokoju,zbiegłam po schodach,weszłam do jadalni z której było słychać śmiechy.
-Rose co wy tam robiliście?-spojrzałam na Liama obok którego siedziała szczupła dziewczyna,miałą zielone oczy,malinowe usta i czerwone włosy była piękna a ja? Takie gówno ze mnie.Smutna usiadłam obok Dereka i Alex.
-Gdzie Scott?-Emma spojrzała na mnie zabójczym wzrokiem.
-Jestem Skarbie-Scott podszedł do niej i dał całusa w usta.
-Tak wgl to jestem Emma,Emma Kłos
-Rose,Rose Malik-dziewczyna spojrzała na mnie zszokowona.
-Jesteś diewczyną Malika?-zaczęła się śmiać,spojrzałam na nią pytajaco
-Przecież Malik to pedał,jest tylko rozpieszczonym dupkiem!-zaczęła się śmiać a razem z nią Scott,wkurzyłam sie wyciągnęłam pistolet i przyłożyłam jej do skroni.
-Gdybyś chciała wiedzieć to Zayn nie żyje!-poczułam łzy,schowałam pistolet i się rozpłakałam.najnormalniej w świecie zaczęłam histerycznie płakać próbując złapać oddech szybko podbiegła do mnie Alex i zaczęła przytulać.
-Rose przepraszam-spojrzałam na Scotta który próbował mnie dotknąć,ale dzięki Alex która go odpychała nie udało mu się to.
-Twój brat umarł,a ty się jak debil śmiejesz gdy ktoś go obraża!Wiesz co by teraz zrobił Zayn?! Zabiłby cię!-spojrzeliśmy na Chloe zszokowani jej wybuchem,ale miała prawo i dobrze mu nagadała.Wstałam lekko się chwiejąc weszłam pod schodach,gdy wreszcie dotarłam do pokoju rzuciłam się na łóżko i usnęłam.
Oczami Alex:
-Alex uspokój się-już od 5 minut chodziłam po pokoju Chloe i Raya.
-Nie rozumiesz Ray!Ona zrobiła to specialnie-Ray wstał i mnie przytulił.
-Tak bardzo mi go brakuje-rozpłakałam się
-Wiem Alex,wiem-wtuliłam się w niego jeszcze bardziej,nagle do pokoju wpadł Scott,spojrzałam na niego z obrzydzeniem.
-Jak śmiesz jeszcze przebywać w tym domu!-wyrwałam się Rayanowi i ruszyłam w jego stronę.
-Alex uspokój się!-Ray kiwnął głową i Scott wyszedł.
-O co chodzi?-spojrzałam podejrzanie na Raya,który unikał mojego wzroku.
-Musze z nim porozmawiać
-O Rose?-Ray spuścił głowę i wyszedł z pokoju.Postanowiłam iść sprawdzić co u Rose,weszłam do Rose pokoju gdzie zobaczyłam ją śpiącą na łóżku.Podeszłam bliżej i spojrzałam na jej twarz miała zaschnięte ślady po łzach,westchnęłam położyłam się obok niej i usnęłam
Oczami Raya:
Wyszedłem z pokoju i szybko zbiegłem po schodach,zobaczyłem chłopaków w salonie którzy oglądali mecz i pili piwo.
-Gdzie Scott?-Derek pokazał ruchem głowy dwór,wyszedłem na dwór zacząłem się rozglądać za Scottem którego dostrzegłem w tej ciemnicy dzięki papierosowi,usiadłem obok niego i odpaliłem własnego papierosa.
-Scott słuchaj...-przerwał mi w połowie zdania.
-Wiem spieprzyłem i wiem że teraz mnie wszyscy nienawidzą!-spojrzałem na niego zszokowany, wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać.
-Zależy ci na niej?-chłopak spojrzał na mnie załzawionymi oczami
-Cholernie
-To co tu jeszcze robisz?! Leć do niej!
-Ona mnie nienawidzi!- westchnąłem i poklepałem go po plecach pocieszająco.
-Walcz o nią stary, to skarb-wstałem i ruszyłem w stronę domu.Wszedłem do środka,i usiadłem na kanapie obok Setha i Tylera.
-Gdzie są dziewczyny?
-Rose i Alex na górze, Sava i Chloe siedzą w pracowni a Emma spakowała się i wyjechała-odetchnąłem z ulga,dobrze że ta suka wyjechała.
Oczami Rose:
Obudziło mnie czyjś głos otworzyłam oczy i zobaczyłam Alex która gadała przez sen zaśmiałam się,wyplątałam z jej uścisku i zeszłam na dół gdzie w salonie siedzieli chłopaki prawie wszyscy.
-Gdzie Scott?-Ray podniósł się szybko zaalarmowany jego imieniem wybiegł z domu a zaraz za nim Derek i ja.Zapaliłam światło przed domem, zobaczyliśmy go siedział pod płotem i palił papierosa.
-Scott siedzisz tu już chyba z 2 godziny wracaj do domu!
-Nie chce-jego głos był straszny, miał chrypę przez papierosy i zimne powietrze.
-Stary ile ty tego wypaliłeś?!-chłopak pokazał pusta paczkę i druga w połowie opróżniona.
-Scott chodź do domu- chłopak spojrzał na mnie.
-Nie mam po co wracać do tego domu,śmiałem się z śmierci mojego brata powinienem być już martwy.
-O czym ty mówisz?-spojrzałam na niego przerażona
-Takie są zasady gangu Rose
-Musi być jakieś inne wyjście!
-Jest
-Jakie?!-Ray stał i milczał
-Ray powiedz!-nie mogłam zapanować nad łzami
-Wygnanie-to znaczy że strace następna osobę na której mi zależy
-Na ile?!-już nie próbowałam hamować łez
-2 lata-poczułam jak robi mi się słabo,miałam mroczki przed oczami,zaczęłam powoli się osuwać w dół. To nie może się tak zakończyć. Czemu wszyscy odchodzą?! Ogarnęła mnie ciemność.
(Rose myśli.Nadal jest nieprzytomna)
Czemu wszyscy odchodzą? Najpierw Adrian,Zayn a teraz Scott.Czemu gdy jestem wreszcie szczęśliwa znowu coś musi się walić?! Czy już nie za dużo wycierpiałam?!
-Rose!
-Proszę księżniczko obudź się-usłyszałam głos Scotta.
-Zawsze cię będę chronić moja mała Rose
Głos Zayna?! Czy ja go słyszałam?! Otworzyłam szeroko oczy.
-Obudziłaś się!-spojrzałam na Alex i się uśmiechnęłam ja naprawdę słyszałam Zayna!
-Gdzie chłopaki?-nagle miny dziewczyn stały się zaniepokojone
-Rose oni nam nie pozwolili mówić
-Gdzie?!
-Powiedzieli że tak będzie dla ciebie najlepiej-nagle do pokoju weszli chłopcy,ale bez Scotta spojrzałam na nich.
-Gdzie Scott?-wszyscy spojrzeli na Raya który westchnął i podszedł do mnie klękając obok mnie zaczął mówić.
-On wyjechał-i nagle wszystko stało się bezsensu, czułam się jak szmaciana lalka która ktoś wyrzucił do śmieci. Nie czujesz nic,zabrali ci powietrze bez którego nie możesz żyć, nie liczy się jedzenie czy picie już się nic nie liczy dopóki nie odzyskasz swojego powietrza.
-Rose zrozum dla ciebie to najlepsze-spojrzałam na niego pustym wzrokiem
*
Wstałam z kanapy,weszłam po schodach później do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Nagle usłyszałam wibracje szybko podniosłam telefon i nawet nie patrząc kto dzwoni odebrałam
-Halo
-Rose
-Scott
-Myślałaś że odejdę nie żegnając się
-Scott nie odchodź
-Musze Słonko,uważaj tam
-Ty też
-Kocham cię pa Słońce...pipi
-patrzyłam zszokowana na telefon on mnie kocha?!
-Rose!-do pokoju wpadli Seth i Derek
-Co się stało?
-Sava jest w ciąży!
-Chodź trzeba to oblać!
-Zaraz zejde-chłopcy pokiwali głowami i zeszli na dół,złapałam za telefon
Do:Scott:*
Ja ciebie też kocham<3
-uśmiechnęłam się i zeszłam na dół, może te 2 lata nie będą takie złe. Podeszłam do Savy i się przytuliłyśmy
-Gratulacje
-Dasz rade-szepnęła mi do ucha tak że tylko ja zdołałam to usłyszeć. Odkleiłyśmy się a chłopcy w tym samym czasie weszli do salonu z kieliszkami i 2 butelkami wódki, prawie wszystkim polali oprócz Savy bo ona nie mogła i Scotta bo on nie mógł z nami świętować, uśmiechnęłam się blado i wznieśliśmy toast
-Za dziecko!-stuknęliśmy się kieliszkami i wypiliśmy skrzywiłam się gdy poczułam gorzki smak,nagle do pokoju wpadli Chris i Mery, zaczęli gratulować i dalej piliśmy a dwie ciężarne Sava i Mery nas kręciły żeby mieć pamiątkę, ostanie co pamiętam to wyświetlając się wiadomość od Scotta na ekranie mojej komórki.


*Tutaj się nie zapisał dalsza cześć rozdziału, przez co musiałam pisać od nowa przez co jest trochę krótszy. Przepraszam.
Tagi: R.19 s.2
15.02.2015 o godz. 19:15
Wiem że już z 100 razy zmieniałam aska,ale teraz na pewno nie zapomne hasła bo ask jest połączony z tt:) Więc zapraszam:)
Aska:http://ask.fm/EwelinaJula829
Twitter:https://twitter.com/?lang=pl

A i nie martwcie się rozdział jest w trakcie pisania za niedługo powinnam go skończyć i odrazu dodać:) :*
Tagi: Kontakty
10.02.2015 o godz. 16:38
Rozdział dedykuje:Moim kochanym czytelniczkom<3 bez was ten blog by nie istniał:*

Wstałam spojrzałam na zegarek 9:30 podeszłam do szafy aby ubrac ciuchy na dziś postanowiłam założyć czarne spodnie,białą bluzkę z napisem i białe buty nike,weszłam do łazienki wykąpałam się i założyłam przygotowane ciuchy.Zeszłam na dół,i zobaczyłam cały gang w kuchni,podeszłam do lodówki,wyjęłam z niej karton mleka nalałam sobie do szklanki,karton odstawiłam do lodówki i zaczęłam pić zimne mleko(^^).
-Rose inne gangi zaczynaja się rządzić trzeba im uświadomić że nasz gang ma nowego szefa myślałem czy...-nagle Derekowi przerwała Alex.
-Mam pomysł!-spojrzeliśmy na nią pytająco.
-Od dziś nazywasz się Rose Malik-zabrakło mi powietrza spojrzałam na nich przerażona.Do rozmowy wtrącił się Tyler.
-Mówiłem że to za wcześnie!
-Dajcie spokój jest idealnie-uśmiechnęłam się szczerze od czasu śmierci Zayna.
-Big hug!-zaśmialiśmy się i zrobiliśmy wielkiego przytulasa.
-To jak ogłaszamy że Rose Malik teraz rządzi w tym mieście?
-W środe czyli za 4 dni jest wesołe miasteczko możemy wypuścić ognie dymne,a gdy ludzie uciekną to okradniemy sklepiki?-wszyscy spojrzeli na mnie zaskoczeni.
-Jesteś świetna w planowaniu-Derek wstał z krzesła i do mnie podszedł.
-Musisz nauczyć się strzelać,będzie cię uczyć...
-Ja-spojrzałam na Scotta a pócniej na Dereka
-Scott mimo swojego młodego wieku strzela o wiele lepiej od nas-skinęłam głową,trochę obawiałam się tego treningu tak narawdę Scott prawie z nikim nie rozmawi.Zawsze ma zimny ton głosu,a w oczach widać pustkę.
-Chodź-ruszyłam za Scottem do bibioteczki,chłopak zdjął z półki jakąś książk usłyszałam jakiś brzdęk odwróciłam się przede mną otworzyły się drzwi za którymi był iemny korytarz,Scott przeszedł obok mnie rzy okazji zderzył się ze mną ramieniem przez co lekko się zachwiałam.Chłopak wszedł do środka i zapalił latarkę(taka zwykłą),szybko podbiegłam do niego a za mną zamkneły się drzwi.
-Co to za miejsce?-nigdy w nim nie byłam
-Schron
-Schron?-chłopak skinął głową
-Przcież jakiś wróg może wejść a tu nie ma drugiego wejścia i co wtedy?-Scott spojrzał na mnie i zaczął się śmiać,spojrzałam na niego zdziwiona.
-Ten pokój ma taki specialny mechanizm który nie wpuszcza do środka nikogo kiedy w pokoju są jakieś osoby rozumiesz?-powiedział do mnie jak do dziecka
-Dupek-mruknęłam pod nosem cicho,ale chyba to usłyszał bo warknął .Po kilku minutach wreszcie dotarliśmy do jakiś drzwi.
-Ten korytarz jest bardzo długi na dodatek ciemny!-chlłopak uśmiechnął się głupio.
-Tylko się nie posikaj ze strachu-warknęłam,Scott podszedł do drzwi i zaczął wpisywać kod,spojrzałam za chłopaka zobaczyłam...następny ciemny korytarz,westchnęłam miałam już coś powiedzieć gdy usłyszałam słodki śmiech chłopaka,spojrzałam na niego zszokowana pierwszy raz słysze jego prawdziwy śmiech,a nie ten arogancki,uśmiechnęłam się.
-Słodko się śmiejesz-chłopak spojrzał na mnie zdziwiony,zaczęliśmy się śmiać.
-Chodź-ruszył jako pierwszy oświetlając nam drogę.
-Zamknąć drzwi?-Scott kiwnął głową,zamknęłam drzwi nagle usłyszałam jakiś szmer i coś mi przebiegło po stopie,pisnęłam i podbiegłam do Scotta łapiąc go za rękę,chłopak spojrzał na mnie zdziwiony,ale nic nie mówił szliśmy przed siebie trzymając się za ręcę.Gdy wreszcie dotarliśmy do naszego celu chłopak puścił moją rękę wpisał kod i znow za nią złapał,weszliśmy do oświetlonego pokoju rozejrzałam się po nim.Z lewej strony wisiały tarcze z boku jakieś skrzynki po drugiej stronie worek treningowy a na przeciwko tarcz manekiny.
-Pokazać ci coś?-sojrzałam na Scotta który uśmiechnął się w moją stronę,skinęłam głową chłopak podszedł do jednej ze skrzynek i wyjął z niej broń i słuchawki.
-Masz-podał mi słuchawki,założyłam okulary ochronne które leżały na stoliku przy amunicji.Scott złapał mnie za rękę stanął bokiem do tarczy,odbezpieczył broń,wystawił rękę z bronią,stanęłam przed nim też bokiem do tarczy.Scott spojrzał w moje oczy i nie spuścił wzroku dopóki nie strzelił.Nacisnął jakiś przycisk który przywołał tarczę spojrzałam na nią z otwartymi ustami trafił w sam środek.
-Naucz mnie!-chłopak się zaśmiał i skinął głową.Scott zaczął wybierać dla mnie broń w końcu znalazł podał mi ją ze smutkiem,spojrzałam na nią miała wygrawerowany napis 'Dla mojej kochanej dziewczyny~ZMPoczułam jak pieką mnie oczy,po chwili miałam już mokre policzki.
-Miał ci to dać na urodziny-wytarłam łzy i uśmiechnęłam się blado.
-Chcesz nadal ćwiczyć?-kiwnęłam głową podeszliśmy do półki która oddzielała nas od tarczy,stanęłam w miejscu nie wiedząc co robić Scott położył swoje ręcę na moich biodrach poczułam ciepło na policzkach.
-Buraczek-Scott szepnął mi do ucha i się oddalił kopnął mnie lekko w nogę żebym stała w rozkroku,podniósł moje ręcę nakierował na tarczę pokazał jak odbezpieczyć i strzelać.Wzięłam głęboki oddech i strzeliłam kula ominęła tarczę i trafiła w ścianę,jęknęłam.
-Rose nie przejmuj się-pokazał i wytłumaczył wszystko jeszcze raz.
-Ja pójdę też poćwiczyć-spojrzałam na niego podszedł do ściany gdzie był zawieszony worek,Scott zdjął bluzkę miał opaloną skórę i nieźle umięśniony brzuch,pochylił się i wziął z podłogi rękawice bokserskie zaczął uderzać w worek,w końcu zrobił krok w tył odchylił nogę i kopnął z całej siły worek który przesunął się prawie na sam koniec,otworzyłam usta zszokowana.
-Nie słyszę strzałów!-Scott spojrzał na mnie gdy zorientował się że przez cały czas na niego patrzyłam uśmiechnął się łobuzersko,spaliłam buraka i zaczęliśmy ćwiczyć.Co jakiś czas robiliśmy sobie przerwe Scott chodził do drugiego pokoju po kanapki i butelki wody.Właśnie mieliśmy przerwę Scott cały spocony położył się na materacu a ja położyłam głowę na jego brzuchu i tak leżeliśmy śmiejąc się i gadając gdy usłyszeliśmy alarm.Szybko się podnieśliśmy,Scott założył bluzkę wzięliśmy broń i szybko wybiegliśmy po kilku minutach znaleźliśmy się w bibioteczce przez całe te ciemne korytarze biegliśmy.
-Zostań tu,a ja zobaczę co się tam dzieje-skinęłam głową,chłopak miał już wychodzić,ale złapałam go za bluzkę odwrócił się w moją stronę,przytuliłam się do niego.
-Uważaj na siebie-Scott pocałował mnie w czoło i wyszedł zostawiając mnie samą w tych ciemnościach.




Jeszcze 2 rozdziały i koniec:( Ale na szczęście mam już pomysł na nowe opowiadanie i nawet mam już połowę 1 rozdziału:) Od razu mówię że jak jest za krótki to przepraszam,ale w zeszycie zajął mi 8 stron:/ Jak chcecie dłuższe to napiszcie:) Dziękuje za wszystkie komentarze pod ostatnim rozdziałem,myślę że teraz rozumiecie czemu Zayn umarł:) Za błędy przepraszam:*Kocham was<3333
Tagi: R.18 S.2
28.01.2015 o godz. 23:22
Od razu pisze że możecie mnie bić:D Dziękuje Tygryskowi za to że była ze mną gdy przepisywałam ten rozdział:*:*
Spojrzałam na szybę gdzie zobaczyłam Zayna odetchnęłam z ulgą i otworzyłam mu drzwi chłopak wsiadł do środka i podał mi papierową torbę spojrzałam do środka i zobaczyłam 2 kanapki i herbatę w Termosie(dzięki Tygrysku za pomoc:*) Zaczęłam jeść kanapkę popijając ciepła herbatą.
-Gdzie chłopaki?
-Poszli załatwić nam jakiś nocleg-pokiwałam głową i połknęłam kanapkę.
-Schyl się!-spojrzałam na Zayna zdziwiona,chłopak rzucił się w moją stronę dzięki czemu położyłam się na podłodze w samochodzie, nagle usłyszałam strzał ktoś strzelił do nas nabój rozbił szybę i utkwił w klatce piersiowej Zayna.Spojrzałam przerażona na Zayna który złapał się za serce, szybko się podniosłam i kazałam Zaynowi położyć się na siedzeniach chłopak wykonał moje polecenie krzywiąc się z bólu, zaczęłam się rozglądać zobaczyłam tego psychola z pistoletem.
-Zayn nie odpływaj, gdzie masz pistolet?-chłopak wskazał ręką na spodnie, podniosłam jego koszulkę i wyjęłam pistolet za paska.Położyłam pistolet obok siebie zdjęłam bluzę i przycisnęłam do klatki piersiowej Zayna.Jedną ręką uciskałam ranę,a druga mierzyłam pistoletem do tego psychola, czułam jak ręce mi się trzęsą ,a z oczu lecą łzy. Poczułam jak Zayn łapie mnie za rękę, spojrzałam na niego.
https://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo
-Kocham cie Rose-powiedział to takim tonem jakby się żegnał.
-Ja ciebie też Zayn,proszę nie odpływaj-spojrzałam za okno gdzie stał ten psychol,wzięłam głęboki wdech i strzeliłam,zauważyłam jak psychol złapał się za brzuch trafiłam go,chłopak zwiał.Zobaczyłam że do samochodu biegną chłopaki.
-Zayn chłopcy już biegną-gdy nie usłyszałam odpowiedzi spojrzałam na chłopaka który miał zamknięte oczy przyłożyłam ucho do jego klatki piersiowej nic nie słyszałam.Oczy zaczęły mnie piec po chwili wybuchłam płaczem,chłopcy gdy podbiegli szybko mnie wynieśli z samochodu i starali się ratować Zayna,ale bez skutku.Po kilku minutach wyszli z auta spojrzałam na nich z resztką nadziei,pokręcili głową schowałam twarz w ręce i wybuchłam płaczem zaczęłam się dusić,Demon podszedł do mnie i zaczął uspokajać.Gabriel zadzwonił po jakiś chłopaków którzy zabrali Zayna.Chłopcy postanowili skołować jakiś nowy samochód,a ten spalić żeby zatuszować ślady.
Kilka dni później
-Rose musimy wychodzić-pokiwałam głową poprawiłam swoją czarną sukienkę,spojrzałam w lustro zobaczyłam strasznie chudą dziewczynę,o bladej skórze z pustką w oczach.Westchnęłam i wyszłam z pokoju,wszyscy już na mnie czekali pojechaliśmy do kościoła gdzie ksiądz odmówił mszę widać było że się cieszy w końcu najgroźniejszy gangster umarł,później pojechaliśmy na cmentarz ,gdy spuszczali trumnę byłam na skraju załamania musiał mnie pocieszać Rayan.Gdy wróciliśmy do domy usiedliśmy przed telewizorem i w ciszy oglądaliśmy jakiś film,właśnie miałam usypiać gdy usłyszałam głos kobiety w telewizji.
-przerywamy film aby ogłosić ważną wiadomość.Dziś o 14:38 został pochowany najgroźniejszy gangster Zayn Malik...-nie słuchałam dalej stanęłam przed telewizorem spojrzałam na mordę tej babki która się uśmiechała,zrobiłam zamach i kopnęłam telewizor który uderzył w ścianę i roztrzaskał się na kawałki.
-To że Zayn umarł,nie znaczy że gang się rozpada
-Ale kto będzie przywódcą?-spojrzałam na Save
-Ja-wszyscy się zgodzili i z uśmiechami i motywacją poszli do swoich pokoi.Poszłam do łazienki wykąpałam się i przebrałam w piżamę.Weszłam do łóżka złapałam za zeszyt i długopis zaczęłam pisać.
'Drogi Zaynie
Brakuje mi ciebie,tak bardzo cię kocham chciałabym żebyś był tu teraz przy mnie.Postanowiłam że ja przejmę gang mam nadzieje że będziesz mnie wspierał z góry.Kocham cię Całuje Rose.

Schowałam zeszyt pod poduszkę i zasnęłam ze łzami spływającymi po policzkach.
Elena-elena-gilbert-21871630-730-720.jpg
11.01.2015 o godz. 17:11
Rozdział dedykuje:Tygryskowi i Kartofelkowi które były ze mną gdy przepisywałam ten rozdział:*:*

-Wstawaj maleńka-otworzyłam oczy i spojrzałam nieprzytomnym wzrokiem na Zayna który aktualnie się nademną pochylał.Odepchnęłam go ręką i przeniosłam się do pozycji siedzącej.
-Szykuj się zaraz wychodzimy na miasto-pokiwałam głową przeciągnęłam się i wstałam,podeszłam do lodówki wyjęłam butelkę wody napiłam się łyka i odstawiłam na swoje miejsce,jeszcze poszłam do łązienki ogarnęłam się i byłam gotowa.Właśnie wychodziliśmy z motelu gdy zauważyłam jak jakiś chłopak się nam przygląda,złapałam przerażona rękę Zayna i mocno ścisnęłam.
-Coś się stało maleńka?-Zayn pochylił się nademną a ja mu szepnęłam do ucha.
-Ten koleś się na nas dziwnie patrzy-Zayn spojrzał na tego chłopaka,i pociągnął mnie za rękę w kierunku miasta.Gdy byliśmy już daleko Zayn powiedział chłopakom o tym kolesiu,a chłopcy zaczęli się oglądać.
-Rose jest tu gdzieś?-zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam tego chłopaka stał przed butką z lodami i się na nas patrzył,pokazałam Gabrielowi i Demonowi tego chłopaka,chłopcy zaczęli szeptać między sobą i doszli do wniosku że Ja i Demon wrócimy do hotelu a Gabriel i Zayn kupią potrzebne rzeczy,Zayn pocałował mnie szybko w usta i się rozdzieliliśmy.
-Nathan on za nami idzie-Demon spojrzał za siebie i zobaczył tego chłopaka Demon wyciągnął do mnie rękę złapałam za nią i zaczęliśmy biec w stronę motelu.Gdy wreszcie dotarliśmy,jakiś pracownik motelu nas zatrzymał .
-Proszę uważać bo z psychiatryka uciekł groźny pacjent-spojrzałam przerażona na Demona.Weszliśmy do swoich pokoi i zaczęliśmy pakować siebie i chłopaków.Gdy spakowałam ciuchy Zayna,do pokoju wpadł Demon złapał mnie za rękę zdążyłam złapać mój telefon i swoją torbę.Zbiegliśmy po schodach przeskakując po 2 schodki,na dworze czekali na nas chłopaki w bmw.Demon otworzył bagażnik wrzuciliśmy torby i usiedliśmy na tyle,Zayn odjchał z pod motelu z piskiem opon.
-Gabriel podaj im telefony-chłopak wyciągnął z reklamówki dwa opakowania i nam rzucił Samsun Galaxy S5.
-Sa włożone karty,macie zapisane wszystkie potrzebne numery-spojrzałam na Zayna który z łatwością jechał 180 km/h!
-Gdzie jedziemy?
-Wracamy-spuściłam wzrok na swój telefon smutna,odblokowałam telefon i zobaczyłam zdjęcie moje i gangu,oparłam głowę o chłodną szybę i przymknęłam powieki,usnęłam.Obudziło mnie stukanie w szybę otworzyłam oczy i spojrzałam na...CDN:)


Witam:* Wiem że zawaliłam sprawę,ale nie miałam czasu,musiałam pozdawać zagrożenia:/ i jeszcze święta.Przepraszam:(,postaram się dodać 2 część jak najszybciej:)Kocham was<333
Tagi: 1 2 CZ R.17 S
02.01.2015 o godz. 18:17
Hej:* Jako że dziś jest wigilia a za niedługo sylwester.Chciałabym złożyć życzenia wszystkim którzy zobaczą tego posta:) Dużo zdrowia,szczęścia DUŻO DUŻO WENY,spokoju,prawdziwych przyjaciół,prezentów,wesołych świąt w gronie rodzinnym i żeby rok 2015 był dla was jak najlepszy i czego sobie życzycie:) Kocham was<333

Tagi: Wesołych
24.12.2014 o godz. 14:21
Rozdział dedykuje:Kartofelkowi i Tygryskowi:*<3

Obudziło mnie mocne szarpnięcie,szybko otworzyłam oczy i zobaczyłam ze nasz samochód walnął w drzewo rozejrzałam się dookoła przerażona.
-Wysiadajcie!-szybko wyszliśmy udało nam się wyjąć jedną torbę z samochodu przed wybuchem,patrzyłam się na płonące auto a z moich oczu leciały łzy,po chwili nie widziałam płonącego auta tylko Zayna stojącego przedemną szybko się w niego wtuliłam.
-Nie płacz mała-Zayn zaczął całować łzy które spływały mi po policzkach.
-Zayn to my teraz mogliśmy się palić-chłopak złapał mój podbródek i przycisnął swoje usta do moich,na początku zszokowana nie oddawałam pocałunku dopiero po chwili się ocknęłam i zaczęłam odwzajemniać.Z powodu braku tlenu oderwaliśmy się od siebie,zaczerwieniłam się i spojrzałam na Gabriela i Demona którzy mieli banany na twarzy.
-Musimy iść pieszo tędy-spojrzałam w kierunku gdzie ruchem głowy wskazał.
-Musimy iść przez las?!-Gabriel pokiwał głową
-A później przez pole kukurydzy-chłopaki zaśmiali się gdy zobaczyli moją minę,a mi nie było do śmiechu.Otworzyłam torbę a tam męskie ubrania.
-O moje!-spojrzałam na Gabriela który mierzył czy ciuchy Zayna będą w niego dobre.
-Zimno mi-mulat rzucił w moją stronę bluzę z napisem 'Bad boy' uśmiechnęłam się i szybko założyłam bluzę która była dla mnie za dużo,chłopcy zaśmiali się z mojego wyglądu.
-Możemy iść?-pokiwali głową i ruszyliśmy Gabriel z Demonem na przodzie,a ja i Zayn na tyle.
-Musze ci coś powiedzieć -spojrzałam pytająo na Zayna przez co nie zauważyłam gałęzi i oberwałam,chłopcy zaczęli się śmiać ze mnie.
-Wyglądasz seksownie w mojej bluzie maleńka-szepnął mi do ucha Zayn przy czym przygryzł płatek płatek mojego ucha,poczułam jak spalam buraka.
-Rose gorąco ci?-spojrzałam zdziwiona na Gabriela który wskazał na moje policzki.
-Ej może tu będzie zasięg-wszyscy wyjęli swoje telefony,ale na nic Zayn miał 8% baterii,Demon nie miał baterii,Gabriel nie miał zasięgu i tylko 10% baterii,a mój miał rozwalony ekran.
-Ile nam zajmie podróż?-Gabriel schował swój telefon i zaczął coś obmyślać w głowie.
-Może z 2 dni jak będziemy iść szybkim marszem.
-Jest tu gdzieś jakieś miasteczko?
-Rose nie wiem!Nie mam mapy w głowie-spojrzałam na niego przpraszająco i postanowiłam się nie odzywać w najbliższym czasie.
-Zayn masz tam jakieś pieniądze-chłopak skinął głową i wyciągnął karte do banku.
-Jak myślisz starczy ci pieniędzy na hotel,telefony i samochód?
-I jedzenie!-spojrzałam na Gabriela i pacnęłam się w głowę,czy on zawsze musi myśleć o jedzeniu.
-Napewno starczy-Demon skinąl głową i ruszyliśmy.Po pewnym czasie.
-Ile już idziemy?-Zayn spojrzał na słońce
-Około 2 może 3 godziny-otworzyłam usta zszokowana
-Nie mam siły!
-Wskakuj mała-oddał swoją torbę Gabrielowi i się pochylił podeszłam do niego i wskoczyłam złapał moje nogi i mnie podrzucił lekko żeby było nam wygodniej.
-Trzymaj-spojrzałam zaspanymi oczami na Gabriela który podawał mi nóż,wyciągnęłam rękę i dopiero po chwili się zorientowałam że Zayn mnie nadal niesie.
-O obudziłaś się,weź nóż od Gabriela-wyciągnęłam rękę i złapałam za nóż,schowałam go do pochwy(nwm czy to napewno się tak nazywa)przyczepionej do mojego paska od spodni.
-Za około 10 minut dojdziemy do jakiegoś miasta-Demon miał racje bo po chwili przed nami wyrosła tabliczka z napisem 'Cold'
-Kto nazywa miasto Cold?
-To jest raczej nie miasto a miasteczko
-Wszystkio jedno tylko żeby był jakiś hotel-po kilku minutach błądzenia po miasteczku i pytania się ludzi gdzie jest jakiś tani hotel,stanęliśmy przed 3 piętrowym budynkiem z wielkim czerwonym napisem 'Moel' jestem ciekawa gdzie się podziała literka T,ale nie miałam za dużo czasu na rozmyślanie bo zauważyłam obok motelu jakiś wielki biały budynek ogrodzony siatką a w oknach kraty.W jednym z okień ktoś stał,ale nie widziałam za dobrze bo było za daleko wiem tylko że się patrzył na nas,przeraziłam się.
-Chłopaki co tam jest?-wskazałam ruchem głowy na biały budynek.
-Psychiatryk-spojrzałam na nich przerażona
-Ciekawe po co w psychiatrykach są piwnice(hihi Kartofelku ciekawe po co:p)
-Jak to po co żeby zabijać-pisnęłam przerażona a chłopaki zaczęli się śmiać.
-To nie jest śmieszne!-wkurzona i obrażona weszłam do motelu za mną te przygłupy,podwinęłam rękawy bluzy Zayna ponieważ w motelu było ciepło.Podeszliśmy do biurka za którym spał jakiś facet nacisnęłam dzwonek jednak się nie obudził.
-Twardy sen-Zayn podszedł do faceta i nim potrząsnął.
-Czego?!
-Poprosimy 2 pokoje-facet podał nam klucze i poszedł dalej spać,zaśmiałam się cicho gdy z jego brody zaczęłam ściekać ślina.
-Fujj chodźmy-Zayn złapał mnie za rękę i poszliśmy do pokoi.Opadłam na łóżko a zaraz za mną Zayn,pochylił się nademną i odgarnął mi z czoła grzywkę,jego twarz była bardzo blisko mojej,Zayn spojrzał mi w oczy jakby prosząc o zgodę,pokiwałam lekko głową i po chwili poczułam jego usta na swoich,zaczęliśmy się całować,Zayn przeniósł swoje pocałunki na szyje odchyliłam głowę dając mu więcej miejsca,poczułam jak zczyna mi robić malinke,Zayn już miał mi zdjąć bluze gdy usłyszeliśmy chrząkanie szybko od siebie odskoczyliśmy,poprawiłam swoje ciuchy i włosami zasłoniłam malinkę,podniosłam wzrok zobaczyłam przed łóżkiem Demona,zaczerwieniłam się.
-Rose musimy porwać Malika na godzinkę-pokiwałam głową,Zayn dał mi całusa w polik i wyszli a ja postanowiłam się zdrzemnąć.



Hej kochani:* Bardzo wam dziękuje za 8 komentarzy!:o Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa:* Bardzo was kocham<3 Przepraszam że długo nie dodawałam rozdziału,ale niestety sprawy rodzinne i szkoła:( Jeszcze do tego doszły problemy zdrowotne;( Założyłam tumblra:https://www.tumblr.com/blog/julaewelina Będą tam informacje na temat rozdziałów itp.Mogę tam też kogoś powiadamiać o nn jeśli chcecie:) Jeszcze raz dziękuje i kocham was:*<3
Tagi: R.16 S.2
03.12.2014 o godz. 18:59
Rozdział z dedykacją dla moich siostrzyczek:Kwinki,Tygryska i Kartofelka:* Kocham was dziękuje że jesteście<333

Obudziłam się ze strasznym bólem głowy,rozejrzałam się byłam w samochodzie,ale w środku nikogo nie było znalazłam obok siedzenia papierową torbę z jedzeniem a na niej przyklejoną kartke oderwałam ją i zaczęłam czytać:
'Hej Rose w torbie masz śniadanie,jak zjesz to wyjdź z samochodu Zayn powinien gdzieś łazić koło samochodu,my poszliśmy coś załatwić.
Buziaki Gabriel i Demon.
PS:To Gabriel dopisał buziaki~Demon.
Zaśmiałam się,zgniotłam kartkę i schowałam do tylnej kieszeni spodni.Zjadłam szybko hamburgera,frytki i popiłam colą.Wyszłam z samochodu zaczęłam szukać wzrokiem Zayna,wreszcie po kilku minutach odnalazłam go stał oparty o drzewo paląc papierosy.
-Zayn-chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się zaczęłam do niego biec,nagle zahaczyłam o jakąś gałąź upadłam,spojrzałam w dół moja noga była zaplątana w jakieś zielsko i krwawiła,próbowałam wyrwać nogę z zielska,ale bez skutecznie jeszcze przy każdym ruchu mocniej krwawiła.Zauważyłam że Zayn do mnie biegnie,po chwili uklęknął przede mną.
-Przepraszam Zayn ja zawsze muszę sobie coś zrobić-chłopak machnął ręką lekceważąco,wyjął z kieszeni scyzoryk i zaczął przecinać zielsko próbowałam wstać,ale noga bolała jak diabli chłopak widząc mój ból wziął mnie na ręcę i zaniósł do samochodu gdzie przemył rane i zawinął w bandaż,cały czas patrzyłam na Zayna nagle chłopak spojrzał na mnie zatonęłam w jego tęczówkach powoli się do siebie zbliżaliśmy nasze usta już prawie siebie dotykały gdy usłyszeliśmy wołanie Gabriela,szybko od siebie odskoczyliśmy zarumieniłam się.Spojrzałam w stronę chłopaków zobaczyłam że coś niosą.,chciałam się doczłapać do nich i im pomóc,ale uprzedził mnie Zayn który podbiegł do nich i pomóg nieść.Gdy dotarli do mnie zobaczyłam czarną torbe.
-Co w niej jest?
-Zobaczycie w samochodzie-usadowiliśmy się w tych samych miejscach co ostatnio ruszyliśmy Gabriel prowadził,Demon zaczął otwierać torbę i wyciągnął narkotyki,alkohol,prezerwatywy.
-Po co nam to?-spojrzałam na chłopaków pytającym wzrokiem a oni wybuchli śmiechem.
-Chyba nie sądzisz że będziemy siedzieć cały czas w domu jak jakaś banda głupich nastolatków-szczerzę mówiąc tak właśnie sobie wyobrażałam te 'wakacje' ja i Zayn sami w domu romatyczna atmosfera.Westchnęłam założyłam słuchawki na uszy i puściłam playliste.Po około godziny słuchania ciągle tych samych piosenke,wyłączyłam muzyke.
-Chłopaki nudzi mi się-spojrzałam na nich,Zayn właśnie odpalał skręta wziął 2 buchy,podał Gabrielowi i Demonowi,Demon spojrzał na mnie pytajaco kiwnęłam głową,czując na sobie wzrok chłopaków,zaciągnęłam się odchyliłam głowę i wypuściłam dym z ust.Oddałam skręta Zaynowi.Nagle dostałam smsa odblokowałam telefon i wcisnęłam przycisk otwórz.
Od:Zayn:*
Tak seksownie wyglądasz paląc tego skręta<3
-spaliłam buraka i mu odpisałam.
Do:Zayn:*
Kłamiesz:p Gabriel nie powinnien palić jak prowadzi
-bałam się że może spowodować wypadek,Zayn odwrócił głowę i spojrzał na mnie,chwile patrzył i zaczął mi odpisywać.
Od:Zayn:*
Nie martw się,Gabriel jeździł w gorszym stanie:D
-spojrzałam na Zayna wielkimi oczami,poczułam wibracje spojrzałam na telefon jedna wiadomość od:Misia:* wcisnęłam otwórz.
Od:Misia:*
Jak tam?My tu się nudzimy:(

Do:Misia:*
Dobrze,tylko za wami tęsknie:(:*
-tak tęsknie za nimi,nagle usłyszałam jak Demon i Gabriel zaczynają się śmiać z byle powodu,narkotyk zaczął działać.
-Gabriel uważaj panda na drodze!-spojrzałam na Zayna który też się zaczął śmiać.Westchnęłam i postanowiłam iść spać,ale przeszkadzał mi mój telefon ciągle wibrujący,wyciągnęłam go z tylnej kieszeni spodni odblokowałam go i zobaczyłam 6 wiadomości.
Od:Sava:*
Zabezpieczacie się prawda?:p Em cię pozdrawia:)

Od:Mery:)
Hej Rose słyszałam że wyjechaliście z Zaynem na urlop to prawda?
-tak mam numer Mery,bardzo ją polubiłam.
Od:Misia:*
My za tobą też mała:*

Od:Deruś<3
Co tam mała?Mam nadzieje że jeszcze nie zostane wujkiem;)
-zaśmiałam się co oni mają z tym seksem?
Od:Ray<3
Hej:* Wszystko okej?Nikt was nie śledzi?Zjadłem ci żelki:*
-otworzyłam ostatnią wiadomość.
Od:Nieznany
Obserwuje cię mała,pamiętaj nadal dla mnie pracujesz:*
~przyjaciel Luke
-przeraziłam się,postanowiłam odpisać najszybciej Rayanowi.
Do:Ray<3
Wszystko okej a u was? Masz mi je odkupić:*
-Postanowiłam im nic nie mówic o smsie nie chce żeby się martwili,usunęłam wiadomość od nieznajomego,i zaczęłam odpisywać reszcie.
Do:Sava:*
Zboczeniec z ciebie:* Też go pozdrów:)

Do:Mery:)
Tak wyjechaliśmy:) Ale jeszcze nie dotarliśmy czekają nas jeszcze chyba 2 dni drogi w samochodzie:/

Do:Misia:*
:) Co robisz?:*

Do:Deruś<3
Co wy macie z tym ciocią i wujkiem?Jeszcze nie planuje zostać matką:p Ok a tam mam nadzieje że mnie nie zdradzasz:D

Ledwie co zablokowałam telefon a już poczułam wibracje,odblokowałam i zaczęłam czytać wiadomość
Od:Nieznany
Ode mnie nie uciekniesz Rose!
-usunęłam wiadomość,byłam przerażona odwróciłam się żeby zobaczyć czy nas nie śledzi zauważyłam czarny samochód kierowca był jakiś nieznajomy,był tylko 2 samochody dalej.
-Chłopaki jakiś przyjaciel Luke za nami jedzie!-krzyknęłam przerażona a oni zaczęli się śmiać.Poczułam wibracje odblokowałam telefon drżącymi rękami i wcisnęłam otwórz
Od:Nieznany
Twoi przyjaciele ci w niczym nie pomogą.Za niedługo będziesz moja kotku:*
-Szybko usunęłam wiadomość,skuliłam się na siedzeniu i zaczęłam płakać,nagle mój telefon zaczął wibrować ktoś do mnie dzwonił spojrzałam na wyświetlacz: Ray<3 odebrałam telefon próbując powstrzymać płacz żeby się nie skapnęli.
'-Halo'
'-Rose czemu masz taki dziwny głos?'-co tu powiedzieć?!
'-Mam lekki katar'-jestem genialna,ale źle się czuje okłamujac ich.
'-Aha,co tam u was?'
'-U mnie w porządku,tylko chłopaki się trochę naćpali'
'-Co zrobili?!Kto prowadzi?!'-nie wiedziałam że,aż tak się zdenerwuje.
'-Gabriel'-nagle usłyszałam pikanie spojrzałam na telefon 'Połączenie zakończone',usłyszałam jak ktoś dzwoni do Gabriela chyba,chłopak odebrał słyszałam jak ktoś się na niego wydziera,pewnie Ray.Nie przejmując się już niczym,oparłam głowę o ramie Demona i usnęłam.


Hej kochani:* Niestety jutro oddaje babci laptopa dzięki któremu tak szybko napisałam 14 rozdział i ten,mój laptop się strasznie tnie,na komputerze mi się nie wygodnie pisze,na tablecie też.Krótko mówiąc do dupy,może jakoś napisze na telefonie 16 rozdział a jak nie to na tablecie:) Tak więc jest już 15 rozdział jeszcze 5 i koniec:)No to się troszkę sprawy pokomplikowały,znowu Rose jest w niebezpieczeństwie tym razem przez przyjaciela Luke.Szczerze mówią nie wiedziałam że to tak wyjdzie,miałam inny pomysł co do tego rozdziału,ale wyszedł jaki wyszedł.Dziękuje za 3 komentarze chociaż to nie dużo,mnie i tak uszczęśliwiły:)Kocham was:*<333


Tagi: r.15 s.2
15.11.2014 o godz. 01:56
Uwaga!:W opowidaniu pojawi się część erotyczna którą zaznacze takim oto znakiem:[...]



Obudziłam się wtulona w Zayna,próbowałam wstać,ale nie mogłam przez ciężką rękę Malika więc położyłam się odwróciłam w stronę Mulata i zaczęłam skanować wzrokiem jego twarz i tatuaże,spojrzałam na jego twarz te czekoladowe oczy które kryją się za zamkniętymi powiekami,usta koloru maliny aż chce się je całować,pochyliłam się nad Zaynem i musnęłam lekko jego usta właśnie miałam się cofać gdy chłopak odwzajemnił pocałunek otworzyłam oczy zszokowana i zobaczyłam piękne czekoladowe tęczówki.Już nic się dla mnie nie liczyło zaczęłam odwzajemniać pocałunek chłopak zaczął mnie prosić żebym otworzyła usta co z wielką przyjemnością zrobiłam,zaczęliśmy walczyć o dominacje oczywiście Zayn wygrał,po chwili oderwaliśmy się od siebie z powodu braku tlenu.Akurat gdy do pokoju wpadł Derek a za nim Alex.
-Ubierać się i spakować macie 3 minuty!
-O co...-nie dokończyłam bo wybiegli z pokoju zaczęłam z Zaynem szybko się ubierać,byłam przerażona nie wiedziałam o co chodzi setki scenariuszy przewijały mi się przez głowę ,wyjęłam 2 walizki z pod szafy razem z chłopakiem zaczęliśmy wrzucać najpotrzebniejsze rzeczy przy tym prawie się zabijajać o dywan.Gdy już byliśmy spakowani szybko zbiegliśmy na dół gdzie zobaczyliśmy uśmiechającą się reszte.
-Co się tutaj dzieje?
-Wyjeżdżacie na urlop,my się zajmiemy gangiem i całą resztą-zaczęli się uśmiechać głupio.
-Na jakie wakacje?
-W pewne miejsce moi znajomy was zawiozą-akurat gdy Derek to powiedział do drzwi ktoś zapukał,Scott otworzył drzwi przez które wszedł jakiś chłopak miał blond włosy,i zielone oczy,zobaczyłam że za nim stał jakiś chłopak miał czarne oczy,czarne włosy,kolczyk w nosie,wardze,brwi i w języku był seksi.
-Hej jestem Gabriel-odezwał się ten blondyn,podałam mu rękę i spojrzałam na tego drugiego,który parzył na mnie zarumieniłam się i spojrzałam na Dereka,który zaczął ruszać śmiesznie brwiami.
-Ja jestem Nathan,ale mówcie mi Demon-podał każdemu dłoń,przy mnie zatrzmując się dłużej i całując w polik przy tym wsadzając do kieszeni od bluzy jakąś karteczkę tak żeby nikt nie zauważył.
-Na ile tam jedziemy?
-Na miesiąc-spojrzałam na Zayna który uśmiechał się łobuzersko.
-To jak idziemy?-pokiwałam głową,i zaczęliśmy się żegnać.Po około 3 minutach wyszliśmy z domu,wpakowaliśmy walizki do bagażnika i usiedliśmy w samochodzie,ja razem z Demonem z tyłu,a Gabriel i Zayn z przodu.
-Ile nam zajmie podróż-spojrzałam pytajaco na Gabriela.
-Z 3 dni,albo dłużej-jęknęłam i usadowiłam się wygodniej.
-Demon wiesz co masz robić-chłopak przytaknął blondynowi,i zaczął patrzeć się w tylnią szybę.
-o co chodzi?-Demon spojrzał na mnie.
-Ochraniam nas,Malik ma dużo wrogów którzy czają się za rogiem-pokiwałam głową i zaczęłam grać w jakaś durną grę na telefonie,dopiero po chwili przypomniałam sobie o karteczce od Demona,szybko ją wyciągnęłam i spojrzałam na kartkę na której był numer Demona,zapisałam numer w telefonie i podpisałam 'Demon:*'.Od razu wysłałam mu smsa żeby miał mój numer.Po 5 godzinach jazdy zatrzymaliśmy się w jakimś motelu,nie był zbyt ładny,ale lepsze to niż nic.
-Jakie pokoje bierzemy?-Demon nas wyprzedził i podszedł do recepcji gadając z jakąś cycatą dziwką,podeszłam bliżej i złapałam go za rękę,położyłam nasze splecione dłonie na ladzie.Cycata spojrzała na mnie wściekła.
-Misiek chodźmy już
-Poproszę dwa pokoje-cycata zaczęła czegoś szukać na komputerze.
-Jest jeden pokój małóżeński i jeden z dwoma łóżkami,chcą państwo?-Demon kiwnął głową,cycata podała nam 2 klucze,Demon rzucił Gabrielowi jeden klucz,złapał mnie za rękę i ciągnąc walizki za sobą posziliśmy do swoich pokoi.Rozejrzałam się nawet ładnie,przeniosłam wzrok na Demona który mi się przyglądał.
-Co robimy?-spojrzałam pytająco na Demona,w ogóle czemu on się nazywa Demon?
-Możemy gdzieś wyjść z resztą-skinęłam głową.Wyjęłam telefon z kieszeni sprawdzajac która godzina 19:20,akurat dostałam smsa kliknęłam przycisk otwórz.
Od:Sava:*
Tylko się zabezpieczajcie:D
-zaśmiałam się,schowałam telefon do kieszeni nie odpisując nic.Wyszłam z Demonem z pokoju,chłopak go zamknął a ja poszłam 2 pokoje dalej do Zayna i Gabriela.Weszłam do środka a na środku pokoju stoi Malik w samych bokserkach,zarumieniłam się i spuściłam głowę,ma boską klatę,poczułam jak obok mnie stanął Demon.
-Gdzie Gabriel?-mulat wskazał na drzwi,usiadłam na kanapie i zaczęłam przysłuchiwać się rozmowie Zayna i Demona.
-Rose to gdzie idziemy?-odwróciłam się do nich,Zayn zdążył się ubrać i właśnie palił fajkę,wzruszyłam ramionami.
-Może do clubu?-spojrzałam na lewo gdzie stał ubrany Gabriel.
-To co?-pokiwaliśmy głowami,poszłam do pokoju się ubrać,założyłam czerwoną sukienkę którą sięgała mi za pupę,do tego czarne koturny i skórzaną kurtkę.Telefon,kase i klucz do pokoju schowałam do małej czarnej torebki,jeszcze się pomalowałam,uczesałam włosy i gotowa wyszłam z łazienki,na kanpie siedzieli chłopaki i oglądali mecz.
-Idziemy?
-Wiesz mecz się zaczął-prychnęłam pod nosem.
-Sama pójdę-właśnie otwierałam drzwi gdy podszedł do mnie Demon,szybko ubrał swoje białe nike i kurtkę skórzaną.Wyszliśmy z pokoju trzaskając drzwiami,po kilku minutach byliśmy przed clubem 'Kosmos' podeszliśmy do kolejki i się wepchneliśmy na sam przód słyszałam wyzwiska na mój temat,ale miałam to w dupie,podeszłam do ochroniarza ciągnąc za rękę Demona.
-Na koniec!
-Jesteśmy od Zayna-ochroniarze spojrzeli na nas jak na idiotów.
-Na koniec!
-Od Malika-zastygli jeden szepnął cicho.
-Jest gdzieś tu?-widać było że się go boja,zaśmiałam się i pokręciłam głową przecząco,chyba im ulżyło.Przepuścili nas,weszliśmy do środka od razu podchodząc do baru,
-Na mocno?-Demon skinął głową,zamówiłam 2 mocne drinki,po chwili pojawiły się przed nami,po drinkach zamówiliśmy 4 kieliszki wódki,unieśliśmy do góry pełne kieliszki.
-Za co?
-Za moje urodziny?-stuknęliśmy się kieliszkami,przyłożyłam kieliszek do ust i przechyliłam głowę i kieliszek do tyłu,od razu poczułam gorzki smak wódki skrzywiłam się i szybko napisałam soku pomarańczowego.
-Kiedy masz urodziny?
-Dzisiaj-otworzyłam oczy zaskoczona
-Nic dla ciebie nie mam!-chłopak wzruszył ramionami,złapałam go za rękę i pociągnęłam na parkiet zaczęłam się o niego ocierać troche mnie to zdziwiło bo Demon się nie podniecił.Postanowiłam się tym nie przejmować i dalej tańczyc tylko tym razem jak kolega i koleżanka,po około 5 tańcach poszliśmy dalej pić.Od razu nam się poprawiły humory,opowiadaliśmy sobie śmieszne historyjki gdy zauważyłam Zayna,podbiegłam do niego prawie się zabijając,Zayn zdążył mnie złapać i uchronić przed upadkiem,wtuliłam się w niego przymknęłam oczy.Nagle poczułam jak unoszę się w powietrzu otworzyłam oczy i zobaczyłam że Zayn mnie niesie,schowałam głowę w jego szyje,zaczęłam go po niej całować i robić malinkę.
-Rose przestań-weszliśmy do mojego i Demona pokoju
-Gdzie Demon?-Zayn położył mnie na łóżku
-Śpi u Gabriela-skinęłam głową i [zaczęłam się rozbierać zostałam w samej koronkowej bieliźnie koloru białego,złapałam mulata za rękę i dotknęłam swojej mokrej cipki.Zayn zamknął oczy i zaczął ją masować przez bieliznę]ale chyba szybko zdał sobie sprawę co robi bo otworzył oczy i wyszedł w ekspresowym tępie,zabolało mnie to wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam.

Jeszcze 6 rozdziałów i kończe historie Rose i Zayna,z jednej strony się cieszę bo troszkę mi sie już wszystko myli,a z drugiej nie bo będzie mi brakować tej histori.Zauważyłam też że już powoli to opowiadanie was nudzi,ale nie wiem czemu jeśli możecie napiszcie mi w komentarzach co robie źle,a napewno postaram się coś zmienić.Dziękuje tym co jeszcze tutaj są i komentują,kocham was:*<3
Tagi: R.14 S.2
09.11.2014 o godz. 19:55


Rozdział dedykuje Kartofelkowi która była przy mnie gdy przepisywałam rozdział:*<3 Kocham cię:)

Obudziłam się podniosłam do pozycji siedzącej i spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 13:29 szybko się umyłam i ubrałam bieliznę,czarne leginsy,bluzkę Adriana w kolorze czerwonym z jakimś napisem i białe skarpetki.Dodajmy że Adriana bluzka mi sięgała za pupę,jeszcze zrobiłam lekki makijaż,upięłam moje włosy w koka gotowa złapała za telefon i zaczęłam zbiegać po schodach pisząc wiadomości z Klarą i Filipem,gdy już zbiegłam po schodach udałam się w stronę kuchni wyminęłam w przejściu Alex która wyglądała jakby ja mieli zabić,przy blacie siedzieli:Ray,Sava,Chloe i Em.
-A gdzie reszta?-otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam puszkę coli.
-Zayn i Tyler jeszcze śpią a chłopaki od Dereka się zwinęli do domu-pokiwałam głową,otworzyłam puszkę coli z głośnym trzaskiem i upiłam łyka,patrząc na resztę.
-Kac?-zaśmiałam się głośno,lekko się krzywiąc przez ból w głowie.
-Jeśli dobrze pamiętam to ty wczoraj lizałaś się z Zaynem-zakrztusiłam się colą,Ray patrzył na mnie zły,uśmiechnęłam się niewinnie.
-Rose nauczyłyśmy się tego układu-skinęłam głową,wyrzuciłam puszkę po coli i podeszłam do lodówki biorąc butelki Żywiec Zdrój o smaku brzoskwini.Zeszłyśmy na dół,podałam butelki dla:Chloe,Savy i Alex jedną zostawiając dla siebie,puściłam piosenkę pierwszą z płyty i kazałam dziewczynom tańczyć.Po 4 minutach skończyły a ja zaczęłam bić brawo wyszło im świetnie popełnił z 2 błędy,ale tak to super,spojrzałam w prawo gdzie stał Zayn.
-Zatańczcie razem nagram was-stanęłam przed dziewczynami,Zayn wziął kamerę i zaczął nagrywać.Po 4 minutach padłyśmy zmęczone na podłogę.Wstałam,dziewczyny postanowiły jeszcze potańczyć a ja ruszyłam na górę,zatrzymałam się w salonie gdzie chłopaki pili piwo i oglądali mecz.Usiadłam na kolanach Raya,zaczęłam go łaskotać przez co zakrztusił się piwem.
-Sorry-do salonu wszedł Zayn poczułam na sobie jego przepraszający wzrok.
-Stary kiedy ci to zdejmują?-poczułam jak Ray mnie podnosi i usadawia na kolanach,chciałam się wyrwać,ale Malik złapał mnie za talie i przytrzymywał.
-Za tydzień-chłopcy skinęli i wyszli.
-Musimy pogadać Rose
-Wczoraj wszystko już powiedziałeś-poczułam jak zaciska pięść.
-Daj mi 3 minuty-skinęłam głową i odwróciłam się do niego twarzą w twarz przez co nasze twarze były bardzo bardzo blisko siebie,zauważyłam że Zayn co jakiś czas patrzy na moje usta.
-2 minuty-chłopak potrząsnął głową.
-Słuchaj Rose ja wtedy nie wiedziałem co robię byłem naćpany,ja nie chciałem tego powiedzieć naprawdę,proszę uwierz mi
-Przysięgasz?
-Przysięgam nawet możesz spytać się chłopaków że to prawda-wierzę mu.
-Okej-Zayn patrzył na mnie zszokowany
-Naprawdę?!-skinęłam głową,Zayn szczęśliwy pocałował mnie w usta odwzajemniłam pocałunek,nagle usłyszeliśmy gwizdanie,odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam chłopaków,podbiegłam do Dereka i go przytuliłam.
-Ciesze się że moja mała jest wreszcie szczęśliwa-zaśmiałam się.
-Rose mamy dla ciebie niespodziankę-spojrzałam na Zayna pytającym wzrokiem,Liam miał już miał powiedzieć gdy zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz 'Luke' przerażona odebrałam.
'-Halo'
'-Masz natychmiast przyjść do pracy!'
'Za niedługo będę tylko się przebiorę'-rozłączył się pobiegłam na górę a Zayn za mną.
-O co chodzi?-przecież nie mogę mu powiedzieć że pacuje jako prostytutka!
-Koleżanka do mnie dzwoniła potrzebuje mnie-podeszłam do szafy szukając szortów i topu,po chwili znalazłam czarne spodenki przylegające do mojej pupy i biały obcisły top z dekoltem.Ubrałam się w ciuchy i podeszłam do szafki z butami wyjęłam czano białe trampki.
-Tak się ubierasz do koleżanki?!-skinęłam głową myśląc o tym co mi zrobi Luke.
-Odwiozę cię
-Nie!-Zayn spojrzał na mnie podejrzanym wzrokiem.
-Czemu nie?-próbowałam wymyśleć jakieś kłamstwo na szybko,ale nic nie pzychodziło mi do głowy gdy nagle dostałam olśnienia.
-Bo ta koleżanka po mnie pzyjedzie-ominęłam Zayna weszłam do łazienki i szybko napisałam do Luka wiadomość.
Do:Luke
Niech ktoś po mnie przyjedzie

Po około 10 minutach usłyszeliśmy trąbienie,wyszłam na dwór a za mną Zayn,z samochodu wyszedł Luke zobaczyłam jak chłopaki mierzą się wzrokiem.
-Czemu cię nie ma w pracy?!
-Jakiej pracy?!-spuściłam głowę w dół
-Co Malik nie wiesz że twoja laska pracuje jako dziwka?!-poczułam na sobie wzrok Malika,spojrzałam w jego oczy i zobaczyłam obrzydzenie,już nie hamowałam łez pozwoliłam im płynąć.
-Wsiadaj!-poszłam w stronę Luka,modliłam się żeby Zayn mnie jakoś zatrzymał,ale on po prostu stał i się patrzył jak wsiadam do samochodu i odjeżdżam.Właśnie wysiadłam z samochodu gdy dostałam smsa.
Od:Ray:)
Już po ciebie jade!

Nie zdąży przecież Luke mnie zabije!Weszłam przerażona do jego gabinetu,zobaczyłam jakiś stół kazał mi się rozebrać i na nim położyc,nie chciałam mieć jeszcze więcej problemów więc zrobiłam to co chciał,Luke przypioł mnie do niego jakimiś sznurkami odrazu dostałam z liścia moja głowa pod siłą nacisku odleciała w lewo.Zauważyłam jak Luke wyciaga coś z szuflady był to bicz,zrobił w tył pare kroków i zamachnął się,bicz przeciął mój brzuch z 3 razy,chłopak już się zamachnął gdy do gabinetu wpadł Ray rzucił nożem który wbił się w rękę Luke którą trzymał bicz,Zayn wpadł a za nim Em,Tyler,Derek i Seth.Derek i Zayn wymierzyli broń w stronę Luke a Em i Tyler go przytrzymywali,Seth i Ray podbiegli do mnie zaczęli próbować mnie jakoś podnieść tak żebym nie czuła bólu,właśnie chłopcy się kłócili,gdy usłyszałam strzał i obok pojawił się Zayn wziął mnie delikatnie na ręcę trochę bolało,ale w porównaniu z tym co przeżyłam przed chwilą to nic.Mulat położył mnie na tylnym siedzeniu i sam też usiadł podnosząc lekko moją głową przez co moja głowa leżała na jego kolanach.Nawet wygodnie,wreszcie ruszyliśmy poczułam że Zayn bawi się moimi włosami.
-Czemu to robiłaś?-spojrzałam Zaynowi w oczy gdzie widziałam ból
-Nie miałam pieniędzy,musiałam sobie jakoś poradzić-nagle poczułam wibracje w kieszeni,Zayn szybko wyjął mój telefon odblokował i zaczął czytać.
-Chloe i dziewczyny się martwią i pytają czy już w porządku.Fajna tapeta-spaliłam buraka miałam na tapecie mnie i Zayna,a na tapecie blokady cały gang Dereka i Zayna.
-Daj odpisze-podał mi telefon.
Do:Chloe:*
Wszystko w porządku,leże na kolanach Malika<3

-Czemu im to piszesz?!Chcesz żeby padły na zawał-zaśmiałam się cicho przez ból brzucha,Zayn uśmiechnął się do mnie.
Od:Chloe:*
Serio?!Aaaaaa!Ciekawe kiedy cie poprosi o zostanie jego dziewczyną

Szybko zablokowałam telefon żeby Zayn nie widział wiadomości.
-Gdzie jedziemy?-dopiero teraz się zainteresowałam że nie mam pojęcia gdzie jedziemy.
-Do szpitala-znowu zaczął bawić się moimi włosami co było bardzo przyjemne.
-Rose masz drugie imie?-pokręciłam głową na nie
-Jaka byłaś w przeszłości?-zdziwiło mnie że zadaje tyle pytań.
-Pamiętam że od przedszkola byłam raczej cichą dziewczyną,stworzyłam tak jakby paczkę z 4 dziewczynami,i tak do gimnazjum gdzie 3 dziewczyny poszły do prywatneg i została tylko Lenaz którą przyjaźniłam się do 16 lat,później wyjechała do Paryża i nie widziałam jej od tamtego czasu.A co z twoja przeszłością?-Zayn zastygł jak posąg.
-Patrz jesteśmy!-w szpitalu zaszyli mi 2 rany bo były głębokie i zawiazali mi brzuch bandażem,podając jakąś receptę na maść żeby sobie smarować na wieczór i zmieniać opatrunki.Wróciliśmy do domu gdzie zostałam przywitana przez dziewczyny niedźwiedzim uściskiem,poszłam do siebie przebrałam się w piżamę i padłam na łóżko,jeszcze poczułam jak ktoś się do mnie przytula,spojrzałam w bok zobaczyłam Zayna wtuliłam się w niego i usnęłam.



Dziękuje wszystkim którzy cierpliwie czekali na ten rozdział:) Zadecydowałam że gdy skończe to opowiadanie to zabiorę się za następne,nie chce kończyć z pisaniem:):* Kocham was:*<3
Tagi: R.13 S.2
24.10.2014 o godz. 23:52
Rozdział dedykuje Tygryskowi za to że była ze mną cały czas gdy pisałam ten rozdział. Kocham cie<3


Wstałam o 9 a raczej zostałam obudzona przez Zayna który mi zabrał kołdrę.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego.
-Wstawaj!-pokręciłam głową na nie i westchnęłam.
-Dobra posuń się idę do ciebie-przesunęłam się na lewą stronę łóżka,a Zayn położył się obok mnie i przykrył nas kołdrą,odwróciłam się do niego przodem i wtuliłam się w niego,usłyszałam cichy syk spojrzałam na Zayna jego twarz wyrażała ból,szybko się podniosłam i zobaczyłam że leżałam na jego złamanej ręcę.
-Zayn przepraszam-pocałowałam go na przeprosiny w polik,położyłam się plecami na łóżku zaczęłam się gapić w sufit i myślec co teraz z nami będzie?
-Rose o czym myślisz?-przeniosłam wzrok na czekoladowe oczy Malika w których rozpłynęłam.
-O tym co teraz będzie z nami,przecież wy mieszkacie w Lonydnie a ja tutaj
-Przecież jedziesz z nami!-podniosłam się do siadu,i pokręciłam głową na nie.
-Jak to?!-spojrzałam smutno na Zayna,w końcu trzeba to powiedzieć prawda?
-Słuchaj Zayn ja was bardzo Lubie,ale to tutaj jest moja rodzina-twarz Zayn wyrażała tylko ból,chłopak szybko wstał i wyszedł z pokoju trzaskajac drzwiami,zacisnęłam powieki próbując powstrzymać łzy.Nagle do pokoju ktoś wszedł głośno trzaskając drzwiami,otworzyłam oczy i zobaczyłam wściekłego Zayna.
-Wiesz co żałuje że cie uratowałem wokalnym gdybyś była martwa!-kiedyś myślałam że najgorszy ból jest wtedy gdy ktoś straci bliska osobę,teraz wiem że najgorszy ból to gdy ktoś ci mówi że wolałby gdybyś nie żył.
Patrzyłam z otworzonymi ustami,chciałam coś powiedzieć krzyknąć,ale mój głos jakby znikł,do pokoju wpadł gang Malika,upadłam na kolana nie miałam już siły w nogach,już nie powstrzymywałam łez pozwoliłam im płynąć po mojej twarzy,nie słyszałam nic patrzyłam na nich pustym wzrokiem. Czy ja zostałam wypruta z uczuć? Czy ktoś kto nie ma już uczuć może normalnie funkcjonować? Chyba nie,więc czy ja mogę normalnie funkcjonować? Poczułam jak ktoś mną potrząsa spojrzałam na Dereka który stał nademną zmartwiony.Ciekawe czy ja czuje ból? Adrian mi zawsze powtarzał że zawsze nas ktoś zrani że musimy się z tym pogodzić.Usiadłam z pomocą Dereka na łóżku.
-Musimy pogadać Rose ty tu zostań i odpoczywają przytaknęłam głową,a oni wyszli na korytarz,podeszłam powoli do drzwi i przyłożyłam ucho do drzwi.
-Jak myśliciel wezwać psychologa?
-Może to po tych przeżyciach z porwania?
-Możliwe,ale nie lepiej zadzwonić po psychologa?
-Zobaczymy jak będzie się zachowywać przez kilka dni,jak zauważycie coś dziwnego to zadzwonimy-szybko odeszłam od drzwi i usiadłam na łóżku.Do pokoju wszedł dość głośno Ray.
-Rose my za 3 dni wyjeżdżamy więc pomyślałem że może byśmy poszli do clubu,chcesz?-uśmiechnęłam się i pokiwałam głowa,Ray wyszedł a ja wstałam wybrałam fioletową mini tego samego koloru szpilki i wstążkę do włośów,weszłam do łazienki,rozebrałam się i weszłam pod prysznic odkręciłam wodę na odpowiednia temperaturę czyli letnią i zaczęłam się myć wycisnęłam szampon o zapachu kokosowym na rękę i wtarłam we włosy myśląc czy dobrze robie idąc z nimi na ta imprezę i w ogóle udając że wszystko jest w porządku.Spłukałam pianę z włosów,wtarłam jeszcze w swoje ciało kokosowy żel do ciała i odświeżona wyszłam z pod prysznica,szybko się wytarłam,wysuszyłam włosy i je wyprostowałam.Założyłam kiecke i buty,wstążkę dodałam do włosów jeszcze jakieś kolczyki,łańcuszek i makijaż.Po około 15 minutach zeszłam na dół gdzie wszyscy czekali na mnie.
-Wyglądasz zajebiście!-podziękowałam Derekowi za komplement buziakiem w policzek,wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do dwóch samochodów.Po 10 minutach weszliśmy wreszcie do środka,chłopaki odrazu poszli do baru zamawiając drinki a my usiadłyśmy przy wolnym stoliku który na szczęście nas pomieści,po chwili chłopaki przynieśli nam drinki,odrazy je wypiłyśmy i poszłyśmy tańczyć ostatnie co pamiętam to pocałunek z Zaynem.

Wreszcie!:D Wiem że rozdział jest krótki i trochę dziwny,ale spokojnie to wszystko jest częścią planu skończenie tego opowiadania.Tak macie racje a niedługo historia Rose dobiegnie końca,może napisze do 20 rozdziału,przemyśle to.Za wszystkie błędy przepraszam,ale jestem na tablecie i mi tutaj czasami słowa dziwne wyskakują:( Mam nadzieje że rozdział się komuś spodoba:*

Tagi: R.12 S.2
06.10.2014 o godz. 18:08
Oczami Rose:
Obudził mnie ból w czaszce,otworzyłam oczy rozejrzałam się,kurwa gdzie ja jestem?!Spojrzałam przez szybę gdzie zauważyłam jak jacyś chłopacy się tu zbliżali położyłam się zamknęłam oczy i udawałam że nadal jestem nieprzytomna,chłopaki weszli do samochodu,drzwi od mojej lewej strony otworzyły się poczułam świeże powietrze,ktoś podniósł moja głowę,usiadł i chyba położył moja głowe na swoich kolanach,usłyszałam trzask drzwi i ruszyliśmy.Gdy po kilku godzinach znowu stanęliśmy chłopaki znowu wyszli szybko podniosłam głowę sprawdziłam czy jest czysto i szybko wyszłam z samochodu pędząc w strone lasu który na moje szczęśćie był naprzeciwko mnie,gdy dotarłam już dość daleko oparłam się o jakieś drzewo i zaczęłam przeszukiwać kieszeni moich jeansów,niestety nie znalazłam telefonu tylko jakąś kopertę złożona na pół.Otworzyłam ją i zaczęłam czytać.
Rose!Jeśli to czytasz to znaczy że uciekłaś albo cię gdzieś zamknęli.Jednak jeśli im uciekłaś to znajdź telefon najlepiej budkę telefoniczną i zadzwoń pod ten numer 5******** w kopercie masz troche pieniędzy na przeżycie,uważaj na siebie.Postaramy się cię znaleść jak najszybciej się da
Wyjęłam z koperty około 600 zł,schowałam to wszystko do kieszeni,i ruszyłam dalej lasem zastanawiając się gdzie ja znajde telefon,nagle upadłam zachaczajac przez przypadek o korzeń drzewa,podniosłam się i zauważyłam polankę a na środku niej dom!Czy ja już mam zwidy?Rozejrzałam się nikogo w pobliżu nie było szybko weszłam do domu przez chwile nasłuchiwałam odgłosów czy ktoś jest w domu,naszczęście nikogo nie było zaczęłam się rozglądać znalazłam telefon stacjonarny.Szybko do niego podeszłam i wystukałam numer usłyszałam sygnał i po chwili czyjś głos.
'-Halo?'
'-Rose?!'
'-Derek!Proszę cie uratuj mnie ja nie wiem gdzie jestem!'-poczułam jak słona ciesz spływa mi po policzkach.
'-Rose gdzie jesteś?!'
'-Derek nie wiem na jakieś polance!'-nagle usłyszałam głosy.
-Przeszukajcie ten dom ja ta suka się nie znajdzie to ona nas pozabija!-Ona?!Ich szef to dziewczyna.
-Wyluzuj ta dziwka Eliza nawet broni nie umie utrzymać
-Ma jako narzyczonego Malika,a on nas może pozabijać jak tylko skinie pizda palcem!
'-Halo Rose jesteś?!'
'-Derek oni mnie znaleźli,ich szefem jest jakaś Eliza narzyczona Malika'
'-Że co do kurwy?!Rose schowaj się gdzieś!'
'-Derek powiedz innym że was kocham'-usłyszłam huk upadających drzwi odłożyłam telefon jednak się nie rozłączyłam.Do pokoju wpadli ci kolesie,zaczęłam krzyczeć.
-Zamknij się suko!
-Waszym szefem jest Eliza?!
-Ta i co cię to obchodzi!-uderzył mnie w twarz,bałam się,złapali mnie za ramie i ciągnęli za sobą jak jakiś worek ziemniaków.Gdy doszliśmy do samochodu znowu przytknęli mi do buzi chusteczkę z narkotykiem,odpłynęłam.
Po 3 godzinach:
Obudziły mnie krzyki,nadal nie otwierając oczu zorientowałam się że jestem w jakimś pomieszczeniu gdzie pachnie zchelizną.Otworzyłam oczy i się rozejrzałam byłam w jakimś pomieszczeniu bez okien były tylko drzwi,jakieś krzesło i materac na którym leżałam,a w rogu pokoju coś leżało podeszłam tam bliżej i zobaczyłam martwe ciało jakiegoś faceta który miał otwarte jeszcze oczy i się na mnie patrzył!Zaczęłam przeraźliwie krzyczeć robiąc duże kroki do tyłu nagle uderzyłam plecami w ścianę zsunęłam się po niej podciągnęłam kolana schowałam głowę między je i zaczęłam płakać.Otworzyły się drzwi przez które ktoś wrzucił jakiegoś faceta,który przeraźliwie zaczął krzyczeć chyba mu coś podali żeby umierał w cierpieniu,zaczął się do mnie czołgać złapał mnie za rękę spojrzałam na niego i znowu zaczęłam krzyczeć ten facet nie miał gałek ocznych i z miejsca gdzie miały być wylewała się krew.
Kilka dni później:
Nie wiem ile już tu siedzę przestałam liczyć gdy minął drugi dzień,każdego dnia wrzucali po 2 osoby,jedna była już nie żywa a druga umierała w cierpieniu zawsze prosząc mnie o złagodzenie bólu lub szybszą śmierć,a wiecie co jest najgorsze że zaczęłam zauważać twarze moich przyjaciół którzy umierają a ja nie umiem im pomóc,znowu otworzyły się drzwi i znowu wrzucili kogoś tym razem była to kobieta zauważyłam twarz Alex,potrząsnęłam głową i zobaczyłam jej prawdziwą twarz,dziewczyna miała ucięty język i rane na brzuchu w której jeszcze tkwił nóż,spojrzała na mnie błagającym spojrzeniem.Podniosłam się musiałam się przytrzymywać ściany żeby nie upaść nie dawali mi w ogóle jedzenia tylko wode,podeszłam do kupki śmierdzących zwłok oderwałam kawałek materiału z bluzki jakiegoś trupa,podeszłam do dziewczyny zawiązując sobie materiał na ręcę żeby nie było śladów.Uklękłam obok dziewczyny miała około 20 lat.
-Opowiedz mi twoją historie,masz chłopaka?-chciałam ją czymś zająć żebym mogła w pewnym momencie szybko wyciągnąć nóż a ona by tego nie zauważyła.Zaczęła mi opowiadać o swoim chłopaku i gdy dotarła do momentu jak poszli na 5 randke wyciągnęłam szybko nóż i rzuciłam na drugi koniec pokoju,po kilku godzinach wykrwawiania się dziewczyna w końcu umarła.Przeniosłam zwłoki do 'mojej kolekcji' przez przypadek o coś zahaczajac spojrzałam na przedmiot który kopnęłam zauważyłam nóż dziewczyny podniosłam go,usiadłam przy ścianię i zaczęłam się nim bawić,obracać go na palcach,rzucać nim.Następnego dnia gdy tylko się obudziłam usłyszałam huk,nagle ktoś otworzył drzwi z impentem podniosłam nóż i ruszyłam na drzwi,gdzie stał Derek?! Rzuciłam nóż na podłogę i skoczyła mu w ramiona.
-Dzięki Bogu że jesteś cała-wróciliśmy do domu gdzie ja im opowiedziałam wszystko co zaszło przez te 2 tygodnie.
-A co się działo tutaj?
-No więc my przyjechaliśmy,i zaczęliśmy oczywiście cię szukać gdy zadzwoniłaś do Dereka,my szybko zadzwoniliśmy do Zayna i kazaliśmy mu przyjechać z Elizą,oczywiście Zayn stanął po naszej stronie a Eliza nas musiała zaprowadzić do ciebie i gdy już byliśmy na miejscu Malik ją zabił,no i tyle.
-Gdzie jest Zayn teraz?
-Musiał pojechać do szpitala,ale za niedługo powinien wrócić-usłyszeliśmy jak drzwi się otwierają.
-O wilku mowa-szybko pobiegłam na korytarz gdzie zobaczyłam Malika który miał rękę w gipsie dzięki Bogu,przytuliłam go mocno.
-Ja się za tobą też stęskniłem mała-pocałował mnie w polik,i weszliśmy do środka.
-Rose my zrobimy kolacje,a ty ledź się umyć bo troszkę cuchniesz-skinęłam głową i pobiegłam się umyć,jeju brakowało mi tego,po kąpieli ubrałam piżamę i zbiegłam na dół,gdzie czekały na mnie naleśniki! Zjadłam z prędkością błyskawicy chyba z 15 naleśników,pożegnałam się ze wszystkimi i poszłam spać.


Bardzo was przepraszam:( Wiem że rozdział wyszedł do dupy,ale chciałam coś dodać bo zaczęłam pisac o 20 i dopiero teraz skończyłam;( A już nie mam siły poprawiać ehh.Jeszcze raz bardzo przepraszam i pamiętajcie kocham was:* Postaram się żeby następny rozdział był o wiele lepszy od tego:)

Tagi: R.11 S.2
27.09.2014 o godz. 01:38
Oczami Rose:
Siedziałam u chłopaków do 20 graliśmy w karty,pokera,bilarda i różne inne gry.
-Chłopaki ja już idę-spojrzeli na mnie zdziwieni.
-Już?!-skinęłam głową
-To chodź odwiozę cię-skinęłam głową poszliśmy z Derekiem do przedpokoju żeby założyć buty,szybko ubrałam moje czarne trampki i kurtkę,wyszliśmy z domu wceśniej żegnając się z chłopakami.Wsiedliśmy do samochodu Jasona i ruszyliśmy.
-Rose wszystko w porządku?-skinęłam głową patrząc na drzewa który przez szybką jazdę rozmazują się i wyglądają jak wielka plama.
-Rose wiem że coś się dzieje mi możesz powiedzieć
-Ale nie chce!-krzyknęłam odwracając się w strone Dereka,spojrzałam na jego twarz która wyrażała ból,jednak szybko zamaskował maską zimnego skurwiela,poczułam wyrzuty sumienia.
-Przepraszam Derek,po prostu...poradzę sobie sama,napewno do ciebie pryjdę gdy to będzie coś poważnego-dzięki Bogu że akurat podjechaliśmy pod mój dom.
-Pa i nie martw się-pocałowałam jego policzek,a on nawet na mnie nie spojrzał trochę zabolało,ale rozumiem go też bym się wkurzyła gdybym chciała pomóc a niewiedziałabym o co chodzi. Wyszłam z samochodu trzaskając mocno drzwiami zauważyłam że się zacisnął szczękę.Szybko wbiegłam po schodkach,włożyłam klucz do zamka,ale zauważyłam że drzwi są otwarte! Odwróciłam się przerażona,ale Dereka już nie było,wyciągnęłam telefon i szybko wybrałam jego numer.
'-Halo?'
'-Derek proszę cię wróć ktoś chyba jest w moim domu'-głos mi się załamał z przerażenia,czułam jak łzy spływają mi po policzku a sama trzęsłam się.
'-Rose odejdź od domu!Zaraz tam będę!'-rozłączył się,szybko przebiegłam na drugą stronę ulicy oparłam się o ścianę jakiegoś starego niezamieszkałęgo domu z drewna,ześlizgnęłam się w dół oplotłam nogi rękami a głowę schowałam w kolana,tak bardzo się bała,nagle usłyszałam samochód szybko podniosłam głowe spojrzałam w kierunku z kąd wyłonł się samochód Jasona.Szybko wstałam i pobiegłam do Dereka.
-Chodź zaraz to sprawdzimy-złapał mnie za rękę i razem ruszyliśmy w stronę domu.
-Zaczekaj tu ok?-zostawił mnie przed ogrodzeniem a sam poszedł do domu.Stałam tak i patrzyłam się w drzwi od domu gdy poczułam czyjś oddech na swoim karku odwróciłam się powoli przerażona zobaczyłam 5 facetów w kominiarkach jeden stał przedemną i trzymał nóż przy moim brzuchu.Zaczęłam krzyczeć,facet przyłożył mi jakąś szmatkę do buzi zaczęłam wstrzymywać oddech.
-Oddychaj kurwo!-nie mogłm już wytrzymać zaczęłam nabierać jakieś trucizny w płuca,poczułam jak powoli odpływam spojrzałam na drzwi z których wybiegł Derek z pistoletem,poczułam coś zimnego na szyji przeniosłam tam wzrok zauważyłam nóż,znowu spojrzałam na Dereka krzyczał coś,ale ja nic nie słyszałam nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami zasnęłam.
Po kilku godzinach Oczami Nieznajomego:
Rzuciłem okiem na tą laskę nawet ładna,spojrzałem na swoich wspólników którzy byli zajęci planowaniem co zrobimy z tą małolatą.
-Ej a może oddamy ją za kase?-spojrzeli na mnie z dumą
-Dobrze kombinujesz młody-przybili ze mną żółwika i ruszyliśmy dalej każdy myśląc o czymś innym,ja myślałem o tym czy ona zdaje sobie sprawę co chciał zrobić dla niej ten chłopak który wybiegł z domu.
'-Rose nie odpływaj!-za późno już śpi
-Proszę zabierzcie mnie zamiast ją!
-Spierdalaj!
-Proszę dajcie mi chociaż ją przytulić,albo sie zabije!-spojrzeliśmy na siebie,nasz szef skinął głową,chłopak podszedł i wziął ją na ręcę całując w głowę chwile mu daliśmy,ale trzeba jechać,wyrwałem mu dziewczynę z rąk i położyłem na tylnim siedzeniu siadając obok niej i kłądać sobie jej głowę na kolana,chłopaki wpakowali się do samochodu odwróciłem się jeszcze i to co zobaczyłem mnie zasoczyło ten chłopak klękał na chodniku płacząc.

Ciekawe czy ja kiedyś też będę się tak starał o jakąś dziewczynę,westchnąłem i poszedłem spać przed nami długa droga.
Oczami Raya:
Naszczęście po kilku dniach Alex doszła do siebie,ale tego jak chamsko się zachował Zayn nigdy nie zapomniny po prostu olał to że Alex trafiła do szpitala,że miała operacje!
-Alex dziś idziemy się zabawić!-godzina 21 właśnie wchodzimy do klubu gdy zadzwonił do mnie nieznany numer odrzuciłem i poszłem się bawić,ale niestety długo się nie pobawiłem bo znowu dzwonił ten numer,postanowiłem wyjść i odebrać.Wyszłem przed klub i odebrałem.
'-Czego?'
'-Zayn Malik?'
'-Nie jego kolega Rayan o co chodzi?'
'-Mówią na ciebie Ray?'
'-Tak,czego chcesz?!'
'-Jestem pewien że znasz Rose Morgan'
'-Tak,ale o co chodzi?'-zacząłem się martwić jakiś koleś do mnie dzwoni i wypytuje o wszystko!
'-Słuchaj jest sprawa chodzi o Rose przyledź jutro do Nowego Yorku i weź ze sobą swoich ludzi,macie już załątwione bilety powiedzcie że jesteście od Jake.Do zobaczenia'-rozłączył się,a ja stałem tam zszokowany.
Następnego dnia:
Właśnie lądujemy wszyscy postanowiliśmy nie mówić nic o tym Zaynowi.Wyszliśmy z samolotu wzięliśmy swoje bagaże i zaczęliśmy się rozglądać,rano ten chłopak wysłał mi smsa z informacją że będzie na nas czekać jakiś koleś żeby nas odebrać.
-Patrzcie!-spojrzałem tam gdzie wskazywała Chloe i zauważyłem jakiegoś gostka z tabliczką a na niej napisane 'ROSE' odrazu tam podeszliśmy,chłopak wyglądał na około 16 lat!
-Ile masz lat?
-16,jesteście od Malika?-skinęliśmy nadal zszokowani jego wiekiem.
-Nie bądźcie zszokowani mój brat w to wszedł gdy miał 14 lat
-A możemy go poznać?-chłopa spojrzał na Save pustym wzrokiem.
-Nie,umarł w wieku 15 lat oddając życie za niewinną dziewczynkę która miała 5 lat.
-Przykro mi
-Nie obchodzi mnie to,chodźcie szef czeka-nagle stał się taki chłodny.Po kilku minutach jazdy samochodem dotarliśmy do dużego domu,ale jest mniejszy od naszego.Weszliśmy do środka.
-Mam ich!-za drzwo wyszedł drugi chłopak i wskazał nam drogę ręką,weszliśmy do salonu gdzie siedziało 3 chłopaków.
-Siadajcie-usiedliśmy na kanapie a dziewczyny na naszych kolanach.
-Hej jestem Derek czyli szef to Seth,Jason,Scott i Liam-a więc młody ma na imie Seth spojrzałem na niego i zauważyłem że pali papierosa i mierzy nas wzrokiem.
-Coś się stało Seth?-przeniosłem swój zdziwiony wzrok na Dereka który patrzył z niepokojem na Setha.
-Nie-syknął zły.
Oczami Setha:
Tak kurwa umarł mi brat w wieku 14 lat! Fajnie prawda?! Kurwa mać tęsknie za nim! Tak bardzo mi go brakuje teraz by miał 19 lat,ale nie ma bo kurwa jest w jebanym niebie!Chłopaki wiedzą żeby nie poruszać tego tematu bo wtedy staje się wściekły,nie na nich na samego siebie bo go nie zatrzymałem,to wszystko moja wina! Bo miałem pieprzone urodziny.Może wam opowiem:
'W wieku 5 lat uciekłem razem z moim ośmioletnim bratem z domu,rodzice nas bili,kazali nam zabić nasze ukochane pieski,po prostu dali pistolet i kazali strzelić do malutkiego pieska przywiązanego do drzewa,zrobiłem to tak zabiłem psa mojego drugiego najlepszego przyjaciela,oczywiście pierwszym był brat i nadal jest,ale nie o tym teraz. Więc uciekliśmy z Polski do Nowego Yorku,później Kanady i tam ja miałem 11 lat a mój brat 14,pewnego dnia 15 kwietnia dzień przed moimi urodzinami brat chciał zrobić mi prezent i kupić tort,ale nie mieliśmy pieniędzy codziennie żebraliśmy na ulicy,ale to starczało tyko na jakieś picie i bułkę.Tego dnia mój brat wyszedł z uliczki na której mieszkaliśmy,kiedy spałem wiedziałem o jego misji bo mi mówił.Gdy około 1 w nocy się obudziłem zobaczyłem że nie ma mojego brata szybko pobiegłem na miejsce gdzie miał się spotkać z nimi,schowałem się za drzewem wychyliłem się i zobaczyłem coś co mnie przeraziło,mój brat stał przed małą dziewczynką a przed nim stał jakiś facet z bronią,wymierzył w mojego braciszka serce,zerwałem się do biegu,ale za późno facet strzelił podbiegłem do upadającego brata złapałem go i ułożyłem sobie na kolanach.
-Przepraszam cię braciszku,pamiętaj zawsze będę cię kochać.Wszystkiego Najlepszego prezent jest pod moim łóżkiem(czy.kartonem).Kocham cię-jego powieki powoli opadały.
-Ja ciebie też kocham Jake-uroniłem łzy,kilka dni później wyjechałem wcześniej odprawiając pogrzeb mojego brata na którym byłem tylko ja,ten prezent to numer do Dereka niby ma mi pomóc i kilka 400zł.Ciekawe ile mój brat musiał zbierać,pojechałem do Lodnynu zadzwoniłem do tego Dereka kazał mi pójść do kawiarni 'Caffe'.O godzinie 15 wszedłem do kawiarni i usiadłem do stolika nr.4 gdzie miałem czekać na niego,po chwili do środka weszli 2 chłopaków zaczęli do mnie podchodzić.
-Ty jesteś Seth?-skinąłem głową
-Ja jestem Jason a to Derek,czego chcesz od nas?-spojrzałem na swoje dłonie leżące na stoliku.
-Mój brat Jake kazał mi się z wami skontaktować-zauważyłem zszokowanego spojrzenie Dereka.
-Jake?!Ten Jake?!-patrzyłem na niego jak na idiotę
-Jake Smith?!-skinąłem głową nie rozumiejąc o co im chodzi.
-Satry weź bo młody chyba nie kuma
-Nie wiesz że twój brat to najgroźniejszy przestępca?Pamietam jak z 50 razy siedziałem z nim na komisariacie-uśmiechnął się do wspomnień,a ja nadal nie rozumiałem!Mój brat NAJGROŹNIEJSZYM przestępcom?! Pamiętam jak kilka razy nie wracał na noc,trudno mi w to uwierzyć.
-Taki młody chłopak a już jako pierwszy na liście najgroźniejszych,co tam u niego?Przyjedzie tu?-czyli oni jeszcze nie wiedzą,poczułem jak łza spłynęła mi po policzku szybko ją starłem.
-Mój brat nie żyje,zabił go jakiś skurwiel kiedy bronił małej dziewczynki
-Ja pierdole-spojrzałem na Jasona który patrzył na mnie współczująco.
-Zostawił mi do was numer
-Dobra masz gdzie mieszkać?-pokręciłem przecząco głową
-Chodź będziesz mieszkał z nami narazie-uśmiechnąłem się do Dereka blado.'
I tak oto mój brat umarł a ja wstąpiłem do gangu.
Oczami Dereka:
Gdy już wszystko im wyjaśniłem dziewczyny zaczęły płakać.
-Musimy ją odbić!-skinąłem głową do Alex
-Jutro opracujemy szczegóły a narazie idziemy spać-wszedłem na górę odrazu idąc do swojego pokoj,wziąłem nową parę bokserek i wszedłem do łazienki szybko się umyłem,wytarłem i ubrałem.Wyszłem z łązienki wchodząc do mojego pokoju,zgasiłem światło położyłem się do łóżka przykryłem się kołdrą i chwyciełem za telefon szybko go odblokowałem i zobaczyłem moje i Rose zdjęcie na tapecie ustawiłem dzwonek na 8:00,ostatni raz spojrzałem na nasze zdjęcie zablokowałem telefon i położyłem się spać myśląc o Rose.


Hej Mordki moje:* Co tam u was? Chce was przeprosić za nieobecność,ale mam usprawiedliwienie:D Brak weny:( naszczęście wróciła:) Bardzo was kocham:* Zapraszam do czytania i komentowania mam nadzieje że się wam spodoba treść i długość:) A oto zdj Dereka i Rose:


images.jpg
Tagi: R.10 S.2
11.09.2014 o godz. 18:55
Proszę przeczytać notkę pod rozdziałem.


Oczami Alex:
Otworzyłam oczy rozejrzałam się byłam w hotelu usłyszałam jęk z boku odwróciłam się i zobaczyłam Tylera który słodko spał zrobiłam mu zdjęcie i ustawiłam sobie jako tapetę,wstałam z łóżka wzięłam szybki prysznic i ubrałam wczorajsze ciuchy właśnie rozczesywałam swoje włosy gdy zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz 'Zaynuś<3' westchnęłam i wspomnienia uderzyły we mnie.
'-Alex daj telefon-spojrzałam na Zayna który patrzył z podejrzanym uśmiechem
-Po co ci?-zaczęłam się cofać,a Zayn przybliżać.
-Alex!-spojrzałam na Chloe która wyciągała ręcę rzuciłam jej telefon,złapała go i zaczęła zwinnie uciekać przed Zaynem,gdy biegła za mną podała mi telefon a ja go szybko schowałam do kieszeni,Zayn dopiero po kilku minutach się zorientował że Chloe nie ma telefonu.
-Po co ci mój telefon?
-Daj mi proszę-zrobił minę szczeniaczka,uległam mu i podałam mu ten telefon zaczął coś w nim stukać by po chwili znowu mi go oddać spojrzałam na ekran i zobaczyłam Zayna numer który był podpisany 'Zaynuś<3' zaśmiałam się i go przytuliłam.

Poczułam łzy szybko je wytarłam i odebrałam telefon.
'-Halo'
'-Gdzie jesteście?'
'-W hotelu'
'-Macie za 5 minut być w domu!'
'-Po co?'
'-Za 5 minut to rozkaz!'-rozłączyłam się i zaczęłam przerażona budzić Tylera po chwili wstał powiedziałam mu wszystko i kazałam obudzić Chloe i Rayana,a ja pobiegłam do Savy wpadłam do pokoju zobaczyłam ich w kuchni w ciuchach podziękowałam Bogu że Sava wstaje wcześnie rano.
-Zayn nas wzywa mamy 5 minut!-Sava upuściła talerz i wybiegliśmy jak najszybciej się dało z pokoju na korytarzu spotkaliśmy resztę,szybko zbiegliśmy na dół nie czekając na winę,Tyler zapłacił w recepcji zamówiliśmy 2 taksówki.
-Dobra ja,Chloe i Rayan,Tyler Sava i Em-skinęli glowami,akurat podjechały taksówki pocałowałam szybko Tylera w usta.
-Ile nam zostało?
-3 minuty-chłopak skinął głową,wsiedliśmy do swoich taksówek ja obok kierowcy,a Chloe i Rayan na tyle.
-Gdzie?
-Za tą taksówką tylko proszę szybko!
-Bo co Czika-spojrzałam na Raya który przystawiał nóż do szyji kierowcy,wiedziałam że Tyler robi to samo bo widziałam przez szybe.
-Malik mówi ci to coś?-skinął głową i ruszył za taksówką,po chwili byliśmy rzuciłam w niego pieniędzmi dosłownie,wysiedliśmy i prawie wyważyliśmy drzwi,wpadliśmy do salonu dopiero teraz jak adrenalina opadła poczułam ból w nodzę spojrzałam na bandaż był przesiąknięty krwią,podkulałam do fotela i opadłam na niego.
-Chloe pomożesz-czerwonowłosa skinęła głową i poszła do łazienki,nigdy nie zrozumiem tej dziewczyny jest młoda,ładna może z taką urodą zostać modelką,ale zamiast tego wybrała to bagno.Tak szczerze mówiąc to nie znam historii reszty jak weszli do gangu,bo nigdy o tym nie rozmawialiśmy,teraz dopiero zrozumiałam że mieszkam z ludźmi którzy są moją rodziną,ale nie znam ich przeszłości.Po chwili wróciła Chloe i z dołu zeszli Zayn i Eliza.
-O już jesteście-chłopak wskazał na kanapę gdzie reszta usiadła razem z Chloe która już zdążyła zmienić mi bandaż.
-Słuchajcie,a więc oświadczyłem się Elizie-otworzyłam usta zszokowana.
-Co oznacza że Eliza jest waszą szefową i od dziś należy do gangu.
-Co?!Przecież ona nawet nie umie strzelać!-wściekłam się,suka dała mu dupy a ten odrazu się jej oświadcza.
-Nie musi umieć-parsknęłam śmiechem
-Dziś idziemy na wojnę
-Ona idzie z nami?-Zayn skinął głową,a ja przetarłam ręką twarz załamana jego głupotą.
-Przecież odrazu ją zabiją!-spojrzałam na Sare która wyglądała na wkurwioną.
-Dlatego Chloe będzie chronić Elize-przeniosłam wzrok na dziewczynę która siedziała zaskoczona.
-Nie zgadzam się!
-Ray twoja dziewczyna musi oddać życie za Elizę jeśli będzie potrzeba!Koniec tematu widzimy się tu o 22-wziął Elizę za rękę i poszli na górę pewnie się ruchać,wywróciłam oczami wstałam z kanapy i wyszłam do ogródka odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się,mam nadzieje że Rose wróci bo jak nie to trafie do psychiatry!Usłyszałam rozsuwanie drzwi odwróciłam sie i zobaczyłam resztę.
-Chloe nie martw się Ray stanie po twojej lewej a ja prawej ok?-czerwonowłosa skinęła głową przytulając mnie,westchnęłam i odwzajemniłam uścisk.
Dochodziła prawie 22 dlatego zaczęłam się ubierać,ubrałam na siebie czarne rurki,czarną bluzkę,czarną kurtkę skórzaną i czarne trampki nie rozumiem jak niektórę dziewczyny którę są w gangu chodzą na misje w szpilkach przecież jak policja cię będzie gonić,a ty będziesz na piechotę to musisz uciekać nie?
-Alex chodź-wzięłam pistolet i zeszłam na dół,jeszcze sprawdziłam czy mam naboje.Wyruszyliśmy spojrzałam na Chloe która patrzyła z obrzydzeniem na Elizę w sumie też na nią tak patrzyłam,bo kto normalny ubiera mini spódniczkę,bluzkę na ramiączka z wielkim dekoltem i wysokie kozaki na wojne gangów?! Dziwka!Po kilku minutach dojechaliśmy weszliśmy do środka magazynu, zauważyliśmy naszych wrogów którzy już na nas czekali,zmierzyli wzrokiem Elizy dekolt! Wywróciłam oczami i stanęłam obok Chloe.
-Chloe masz być przy niej blisko-Chloe skinęła głową i satnęła obok Elizy,ustawiliśmy się w rządku:Zayn,Tyler,Sava,Ray,Eliza,Chloe,Ja i Em.Spojrzałam na mojego chłopaka miał zaciśniętą szczękę i pięść po chwili skapnął się że ktoś go obserwuje odwrócił głowę i spojrzał na mnie posłałam mu spojrzenie 'Uważaj na siebie,kocham cię' odwzajemnił moje spojrzenie i odwrócił wzrok,spojrzałam na wrogów było ich 10 a nas 8.Wojna się rozpoczęła każdy chwycił broń i zaczął strzelać,chowając się za różne rzeczy,rozejrzałam się szło do nas 4 facetó zabiłam 2 gdy jeden chciał dopaść Chloe szybko doskoczyłam do nich przez co facet przejechał nożem po moim policzku poczułam krew bolało jak cholera,ale co ram kopnęłam go w kroczę upadł wyrwałam mu nóż z ręki i wbiłam mu go w serce.
Oczami Narratora:
Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła ostatnigo kolesia który trzymał pistolet wymierzony w jej stronę,strzelił Alex upadła na kolana trzymając się za brzuch powoli umierała,osunęła się na podłogę złapała pistolet nadal jedną ręką trzymając się za ranę wycelowała w faceta pistolet i pociągnęła za spust,chłopak upadł miał na czole wielką dziurę po kuli z której wylewała się krew.Alex upuściła pistolet który z brzdękiem upadł na podłogę,rozejrzała się po twarzach towarzyszy najdłużej zatrzymała się na Tylerze który właśnie zabił swojego wroga,chłopak rozejrzał się i zobaczył że wszyscy zabici.
-Alex!-czerwonowłosa podbiegła do dziewczyny która leżała na ziemi w kałuży krwi trzymając się za brzuch.Prawie wszyscy podbiegli do dziewczyny oprócz Elizy która miała to w dupie i Tylera który był zbyt przerażony by się ruszyć.
-Tyler!-usłyszał jej krztk szybko podbiegł zerwał z siebie koszulkę oderwał kawałek materiału i przyłożył do rany,pocałował ją czule w usta.
-Zaraz ci ją zaszyjemy Chloe przynieś potrzebne rzeczy-gdy zauważył że dziewczyna się nie ruszyła spojrzał na nią.
-Muszą ją operować kula utknęła za głęboko-chłopakowi poleciały łzy.
-Za chwile karetka tu będzie musimy wiać-Tyler pocałował Alex w usta.
-Wrócę po ciebie-szepnął jej do ucha i odeszli po chwili przyjechała karetka i zabrała dziewczynę.Godzinę później do szpitala jak burza wpadł Tyler a za nim reszta,recepcjonistka spojrzała na nich jak głupia.
-Gdzie leży Alexis Half?!
-Ma operacje
-Piętro którę?!
-4-rzucili się do windy która powoli zjeżdżała w dół Tyler nie mógł dłużej czekać pobiegł schodami i około 2 minut był na 4 piętrze,akurat gdy winda dojechała z resztą.Usiedli na krzesłach obok sali operacyjnej na przeciwko nich na dwóch krzesłach siedzieli dobrze zbudowani faceci ubrani na czarno.Chloe przyjrzała sie im dokładnie i zauważyła kawałek odznaki policyjnej,rzuciła szybkie spojrzenie Tylerowi,chłopak zauważył że jak nie ma przy nich Zayna wszyscy kierują się do niego o pomoc,brązowooki nawet nie zdawał sobie sprawy z tego że stał się szefem nowego gangu.
-Panowie czekają na kogoś?-Tyler zmierzył ich wzrokiem i w tym samym momencie co Em stanął na nogi zrobili dwa duże kroki i stali przed policjantami ,Ray widząc co się kroi podszedł do ściany wychylił się i zobaczył pusty korytarz dał znak chlopakami żeby robili swoj.Tyler szarpnął mężczyzną który stał już po chwili przed nim,zaczął go sprawdzać znalazł 3 podsłuchy,spojrzał na Ema który mia w ręku 2,Sava złapała za podsłuchy i poszła do toalety po chwili wróciła.
-Czego chcecie od Alex?-policjańci spojrzeli na siebie i westchnęli.
-Nie jesteśmy żadnymi policjantami,jesteśmy od Dragona kazał na patrolować teren-Tyler nie wierząc im zadzwonił do Chrisa i to była prawda.
-Tak wogóle to jestem Tom a to Derek jesteśmy nowi-uścinęli sobie wszyscy dłonie,Tyler chciał przedstawić resztę gdy przerwał mu Derek.
-Znamy was.Ludzie jedźcie do domu wyśpijcie się i wródźcie jutro bo szczerze mówiąc wyglądacie jak kupa nie szczęścia.
-No nie wiem
-My tu się wszystkim zajmiemy jedźcie już-pożegnali si i wyszli.W między czasie gdy Tyler i reszta wracali do domu a Tom i Derek siedzieli w szpitalu.W magazynie na obrzeżach miasta stał chłopak przed tablicą z portretami,chłopak usłyszał kroki nie musiał się odwracać bo wiedział kto to.
-Kiedy ich zabijemy?
-Spokojnie za niedługo gang Zayna przestanie istnieć-zaśmiali się groźnie.


Ha! Wróciłam:) Chciałabym bardzo mocno podziękować mojej żonie Dominice(Foreverstar) która mnie wspierała gdy przepisywałam ten rozdział z zeszytu:) Bardzo dziękuje żonko:*<3
No i mam jeszcze dla was informacje rozdziały teraz będą się pojawiać rzadko bo jak wiadomo szkoła się zaczyna:( a ja jeszcze idę do 1 gimnazjum(wiem że dalej jest trudniej) i muszę przynajmniej na 3-4 lecieć a zwłaszcza z matmy bo inaczej mnie mama z domu wywali;( ale postaram się coś raz w tygodniu góra 2 napisać i dodać:* Jeszcze raz bardzo mocno dziękuje mojej żonie którą bardzo mocno kocham:* i dziękuje wszystkim którzy czekali aż odwiesze bloga:)

hela.gif
Tagi: R.9 S.2
31.08.2014 o godz. 20:06
Otworzyłam ocz,rozejrzałam się byłam w gabinecie Luke a on siedział przy biurku i coś robił,odkryłam się i szybko ubrałam na siebie wczorajsze rzeczy,Luke spojrzał na mnie.
-Dziś o 22-skinęłam głową i wyszłam najpierw z biura,a później z budynku.Wyjęłam telefon żeby sprawdzić która godzina i przeżyłam szok była godzina 14:38 i miałam 10 nieodebranych połączeń,zaczęłam sprawdzać:
2-Scott
5-Derek
2-Jason
1-Seth

Dostanę ochrzan o Dereka właśnie o wilku mowa dzwoni Derek.
'-Halo?'
'-Rose!Dzięki Bogu'
'-Nie odzywałam się tylko kilka godzin'
'-Gdzie polazłaś?!'
'-Do znajomej'
'-Zaraz u ciebie będę'
'-Ej,ale...'-przerwało mi pikanie rozłączył się!Zadzwoniłam żeby zamówić taksówkę która po chwili była,szybko wsiadłam do środka podałam facetowi adres i kazałam się pospieszyć,po chwili byliśmy na miejscu zapłaciłam facetowi.Wbiegłam do domu,szybko się odświeżyłam i założyłam nowe ciuchy,akurat zdążyłam przed Derekiem który walił w drzwi,szybko mu otworzyłam,a ten wpadł do środka jak torpeda.
-Hej
-Rose!-złapał mnie w ramiona i zaczął ściskać przy tym mnie prawie dusząc,po chwili mnie puścił a ja nabrałam powietrza w płuca.
-Dziękuje że mnie nie udusiłeś Niedźwiedziu-zaśmialiśmy się.
-Choćmy do chłopaków-skinęłam głową,ubrałam trampki i wyszliśmy,zakluczyłam dom przeszłam pare kroków i wsiadłam do srebrnego volvo.
-Kogo to samochód?-spojrzałam na Dereka.
-Jasona jego Aniela,więc jak się zarysuje bierzesz winę na siebie-Derek się zaśmiał a ja go uderzyłam pięśią w ramie,sama też się śmiejąc.Po około 5 minutach dojechaliśmy,przed domem stał Jason odrazu gdy nasz zobaczył podbiegł i zaczął przytulać Aniele(:D) wszyscy mieliśmy z niego niezłą bekę.
Oczami Alex:
Spojrzałam na wszystkich zebranych w salonie,zauważyłam że wszyscy a raczej prawie wszyscy mają na twarzy skupienie,oczywiście oprócz Zayna i jego nowej laski Elizy którzy się całowali,jeszcze Eliza włożyła rękę do spodni Zayna i pięściła jego kolegę,skąd wiem?Wiem stąd że Zayn jęczy,wywróciłam oczami postanowiłam coś z tym zrobić,stanęłam przed nimi.
-Zayn może byś się zajął poszukiwaniami!-oderwał się od tej suki i spojrzał na mnie zły.
-Zamknij się-nie dam się tak łatwo.
-Nie zamknę się!Masz w tej chwili wstać i pomóc!-wszyscy się starają tylko on się obija.
-Nie zapominaj suko że to ja jestem tu szefem!-wyjął broń i strzelił mi w nogę,nie mogłam się ruszyć to stało się tak nagle,dopiero po chwili poczułam straszny ból i upadłam nie mając siły stać podbiegł do mnie Tyler pomógł mi wstać podprowadził do kanapy i kazał się położyć.
-Kurwa mać Malik mądry jesteś?!-spojrzałam na Em i Raya którzy się wydzierają na Malika.
-Koniec z poszukiwaniem tej dziwki!-otworzyłam usta zszokowana.
-Czemu?!Chcesz teraz zakończyć jak już prawie ją mamy!-przeniosłam wzrok z Raya na twarz Malika i już wiedziałam nie zależy mu na niej.
-Nie zależy mi na niej!Jeśli któreś z was zacznie jej szukać zabije!-wyszedł a ja poczułam jak słona ciecz wypływa mi z oczu i tworzy dróżkę,aż do brody żeby spaść na kanapę.
-Sava idź z nim pogadać tylko weź kamerkę żebyśmy widzieli-skinęła głową,Ray podał jej kamerkę którą zaczępiła o bluzkę,ruszyła gdy była w połowie drogi zatrzymała się i spojrzała na nas,wszyscy pokazaliśmy jej kciuka w górę.
-Skończone-spojrzałam pytająco na Chloe.
-Zabandażowałam ci nogę,ciesz się że to było draśnięcie i kula przebiła fotel a nie twoją nogę-spojrzałam na nogę rzeczywiście miałam bandaż,podziękowałam Chloe buziakiem w polik.
-Patrzcie Sava wchodzi do pokoju-spojrzałam na monitor laptopa Sava weszła do pokoju gdzie było ciemno zapaliła światło i wszyscy przeżyliśmy szok Zayn właśnie wsadzał swojego penisa do dziurki(:D) Elizy.
-O tak kurwa Malik szybciej-zaczął się w niej ruszać,dalej nie widzieliśmy ponieważ Sava zatrzasnęła drzwi i przybiegła do nas jedyne co usłyszeliśmy to:
-Malik szybciej!
-Kurwa tak mi dobrze dziwko!
-postanowiliśmy tego nie słuchać i iść do centrum,gdy dotarliśmy Ja,Chloe i Sava rzuciłyśmy się do sklepu z ciuchami,właśnie miałam wchodzić do następnego sklepu gdy zatrzymała mnie ręka Tylera spojrzałam na niego.
-Kochanie nie przemęczaj tej nogi-skinęłam głową i dałam mu szybkiego całusa w usta,ostatnie co usłyszałam przed oddaleniem się to że gdyby Zayn nie był jego kumplem i szefem to zabił by go,odwróciłam głowę na te słowa i zobaczyłam jak Ray i Em potakują.Mam wspaniałego chłopaka,weszłam do sklepu i zaczęłam szukać jakiejś fajniej kiecki zaraz obok mnie pojawiły się dziewczyny i razem zaczęłyśmy szukać czegoś fajnego.
Po 2 godzinach chodzenia po sklepach miałyśmy dość usiadłam na ławcę a w około nas torby z zakupami.
-Gdzie chłopaki?-już z 5 minut na nich czekamy w miejscu gdzie powinniśmy się spotkać.
-To oni-spojrzałam z Savą tam gdzie wskazała Chloe i zauważyłyśmy chłopaków którzy idą,palą papierosy i gadają,gdy wreszcie dotarli zmierzyłam ich zabójczym spojrzeniem.
-Co jest?-gdybym miała siekiere chętnie bym go zabiła.
-Czekamy na was już z 30 minut!
-Kochanie spokojnie musieliśmy coś załatwić-pocałował mnie w usta i rzucił chłopakom szybkie spojrznie.
-Wracamy?-skinęliśmy głowami i nagle zagrzmiało podskoczyłam zaskoczona.
-Zaraz burza pierdolnie,zadzwonie po Zayna to po nas przyjedzie-Ray wykręcił numer,przyłożył telefon do ucha i po mniej niź 5 minutach skończył zaskoczony.
-Co jest?-spojrzałam na Chloe która patrzyła z przeraźeniem na niebo.
-Nie przyjedzie-zauważyłam że Chloe łzy lecą szybko do niej podbiegłam a ona odrazu się we mnie wtuliła.
-Ray chodźmy...do hotelu-w połowie zdania głos jej się załamał,Ray podszedł do Chloe złapał ją za twarz i zcałował łzy.
-Skarbie uspokój się,już idziemy do hotelu dobrze?-Chloe skinęła głową.
-Tylko spokojnie okej mała-pocałował ją w czoło i ruszyliśmy do najbliższego hotelu.Wzięliśmy 3 pokoje weszłam z Tylerem do pokoju nie miałam nawet czasu się rozejrzeć bo zostałam przyparta do ściany,Tyler zaczął mnie całowac po szyji,dekolcie zerwał ze mnie bluzkę i stanik nie byłam dłużna szybko zerwałam jego czarno-czerwoną koszulę w kratę,aż guziki odpadły,zaczęłam jeździć rękami po jego torsie,aż dotarłam do jego krocza i mocno ścisnęłam Tyler jęknął mi do szyji i zaczął robić mi malinkę odchyliłam głowę dając mu więcej miejsca.
-Kotku pokaż co masz pod tą spódniczką-oplotłam nogami jego biodra,Tyler złapał mnie za pupę żebym nie spadła i położył mnie na łóżku odrazu zrywając ze mnie spódnicę i majtki(:D),szybko też zdjął swoje spodnie i bokserki.Nawilżył swoje palce i zaczął wkładać po jednym do mojej dziurki(:p) Przy 3 palcu już byłam gotowa.
-Misiek-odrazu zrozumiał i we mnie wszedł zacisnęłam oczy,odczekaliśmy chwile i Tyler zaczął się powoli poruszać.
-Kurwa szybciej!-po chwili zaczął się coraz szybciej ruszać.
Po godzinie skończyliśmy,oczywiście zmienialiśmy pozycje co jakiś czas,a teraz leżymy i patrzymy na siebie.
-Byłaś cudowna
-Ty też-wtuliłam się w jego tors Tyler pocałował mnie w czoło a ja odrazu zasnęłam.

Hej Skarby:* Więc oto wyczekiwany 8 rozdział :) Mam nadzieje że się podoba długość i treść:) Mam dla was wiadomość jedną dobrą drugą złą(chyba).
1.ZŁA:Zawieszam bloga;(
2.DOBRA:Mam z 20 pomysłów na dalsze pomysły tego bloga:) Możecie się spodziewać:przemiany bohaterów(nadal będą tacy sami!)będą samobójstwa i zabójstwa:) Ktoś odejdzie z gangu?Co będzie z Zaynem?Rose powróci? Kto się zabije?Kto kogo zabije? Dowiecie się jak wrócę:D Kocham was<3 Mam do was pytanko:) Czy założyć gg?Bo nie wiem czy chcecie czy się opłaca?Zdecydujcie w komie:*

10.08.2014 o godz. 01:23
Obudził mnie dzwonek w telefonie otworzyłam powieki podniosłam się na łokciach,wzięłam telefon i opadłam na łóżko z westchnięniem.Odblokowałam telefon spojrzałam na zegarek 5:46 kto wstaje o 5:46 i do mnie pisze! Otworzyłam wiadomość i zaczęłam czytać.
Od:Derek:*
Hej mała:* Pora wstawać!:)

Uhhh zabije go kiedyś,wiedziałam że już nie usnę więc włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach aż zatrzymałam się na Scooby Doo,spojrzałam na kalendarz i zobaczyłam że dziś 22 kwietnia za kilka dni moje urodzinki czyli 5 maja,znowu zaczęłam oglądać bajkę przy okazji odpisałam Derekowi.
Do:Derek:*
Nienawidze cię!Kto normalny budzi człowieka o 5:46?!

Wstałam zrobiłąm potrzeby fizjologiczne,ubrałam bieliznę,rurki niebieskie i białą bluzkę z jakimś obrazkiem,do tego moje kapcie:
Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko spojrzałam na telewizor leciała Pszczółka Maja no co fajnie tak powspominać stare czasy.Poczułam jak mi coś pod nogą wibruje podniosłam noge i zobaczyłam swój telefon który pokazuje że mam 2 wiadomości.
Od:Derek:*
Wiem że mnie kochasz:p Ja cię budzę ponieważ za chwile będę u ciebie mam nadzieje że jeszcze nie jadłaś śniadania?:)

Szybko mu odpisałam
Do:Derek:*
Masz szczęście jeszcze nie jadłam:p

Otworzyłam drugą wiadomość
Od:Nieznajomy
Rose co się z tobą dzieje? Odezwij się tu Alex. Tęsknimy:*

Nie spodziewałam się tego skąd oni mieli mój numer telefonu!Za niedługo mnie zaczna nawiedzać! Podskoczyłam przerażona gdy usłyszałam dzwonek do drzwi,bałam się otworzyć a co jak to Malik.Dostałam wiadomość szybko odblokowałam telefon i przeczytałam
Od:Derek:*
Otworzysz wreszcie?
Szybko zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi za którymi stał Derek i Scott,przywitałam się z nimi uściskiem i wpuściłam do środka
-Kawy?-Scott szybko skinął głową spojrzałam na niego było widać że zarwał noc.
-Co ci?-wskazał na Dereka który oglądał mieszkanie
-Nie dał mi spać całą noc
-Czemu?-wzruszył ramionami,spojrzałam na nich zdziwiona
-Chcecie naleśniki na śniadanie?
-Kobieto jesteś aniołem!-wybuchłam śmiechem razem z Derekiem a Scott stał obrażony
-To może naleśniki z czekoladą ci poprawią humor co Scott?-zaczął kiwać głową,uśmiechnęłam się.
-Ty też chcesz Derek?-skinął głową włączając telewizje.
-Przypomniało mi się!-Scott wydarł się jak chory psychicznie a ja i Derek patrzyliśmy na niego jak na idiotę
-Co ci się przypomniało?
-Że miałem przypomnieć Derekowi że zapraszamy cię Rose na wieczór kinowy do nas dziś o 21
-Ok przyjdę-uśmiechnęłam się i zaczęłam robić naleśniki,po około 20 minutach naleśniki były gotowe przerzuciłam ostatniego naleśnika na talerz,wyjęłam 3 talerze,sok i syrop z lodówki,położyłam talerze przed Scottem,Derekiem i sobą po środku stołu położyłam wielki talerz z naleśniki,syrop i sok pomarańczowy.Wszyscy usiedli przy stole i zaczęliśmy wszamywać atmosfera była zajebista,dopóki nie przypomniałam sobie o Adrianie i o tym,że nie mam pracy.
-Ej Rose co jest?
-Nic-uśmiechnęłam się sztucznie,uwierzyli w to.
Około 20:35:
Wyszłam z domu w krótkich spodenka dżinsowych i bluzcę w kolorze czarnych,właśnie przechodziłam obok burdelu gdy z środka wypadła dosłownie jakaś dziewczyna w moim wieku,spojrzałam w kierunku drzwi gdzie stał jakiś facet po trzydziestce,facet z dziewczyny przeniósł wzrok na mnie i nie kryjąc się z tym zmierzył mnie wzrokiem.
-Dziewczyno podejdź tu-ominęłam skuloną dziewczynę i podeszłam do tego faceta.
-Jestem Luke a ty?-wyciagnął rękę
-Rose-podałam mu ją i potrząsnęłam.
-Może szukasz pracy?-skinęłam głową patrząc na niego zdziwiona.
-Wiesz właśnie wyrzuciłem Faith i potrzebuje nowej pracownicy-hola hola ja mam być dziwką?!
-Ile?
-1000zł za dzień-otworzyłam usta zszokowana,i skinęłam głową.
-Zgadzasz się?!-teraz to Luke otworzył usta zszokowany.
-Nie mam wyboru-wzruszyłam ramionami,Luke skinął głową i zaprosił mnie do środka.
-Trzeba cię przetestować-zaczął machać mi przed nosem prezerwatywą(durex:D).
-Musze iść do przyjaciół
-To odwołaj!-szybko napisałam smsa że nie przyjde bo wypadły mi inne plany.Od razu poszliśmy uprawiać seks do biura Luke(pomińmy ten szczegół:D).
-Nadaje się?-Luke się zaśmiał
-Jesteś najlepszą z moich wszystkich zabaweczek-zaśmiałam się razem z Luke.
-Od kiedy mogę zaczynać?
-Od jutra,a teraz chodź spać
-Mogę z własnym szefem?-Luke uśmiechnął się
-Możesz nawet tu zamieszkać
-Nie dzięki,wole mieszkać u siebie dobranoc-uśmiechnęłam się i położyłam głowę na poduszcę.
-Dobranoc-przytulił mnie od tyłu i tak zasnęliśmy.


Hej Skarby:*Dzisiaj dowiedziałam się kto jest moja prawdziwą przyjaciółką:)Bardzo wam dziękuje za wszystkie komentarze jesteście najukochańsze!<3Mimo że jest tylko 5 komentarzy pod poprzednim rozdziałem i tak się ciesze:)Właśnie mam do was jedną informacje(ale nie wiem czy pewną)może w następnym rozdziale pojawi się rozdział +18,ale jeszcze nie wiem napisze na twitterze:)


Zapraszam:)
Ps:Mam nadzieje że rozdział i długość się podoba:)
01.08.2014 o godz. 23:49
Rodzice...zostawili nas gdy miałam roczek a Adrian 3 latka,jak o nich wspominam to aż mi się rzygać chce rodzic który zostawia swoje dziecko na pastwe losu to nie jest rodzic.
Weszłam na górę po schodach ciągnąc za soba walizkę,po około 3 minutach wciagania walizki po schodach,weszłam do pokoju po lewej gdzie znajdował się mój pokój nic się w nim nie zmieniło,położyłam walizkę na łóżku rozpięłam zamek i zaczęłam wszystko wykładać na łóżko.Po około godzinię wszystko było na swoim miejscu,rzuciłam się na łóżko wyczerpana włączyłam telewizor który wisiał na ścianie na przeciwko łóżka,akurat leciał jakiś film rozsiadłam się wygodnie,gdy poczułam wibracje podskoczyłam zaskoczona wyciagnęłam telefon z kieszeni odblokowałam i spojrzałam na wyświetlacz.
Od:Nieznany
Hej mała:) Pamiętasz mnie jeszcze?Wpadłaś dziś na mnie

Odrazu wiedziałam od kogo to,podpisałam numer jako 'Derek:)' i szybko odpisałam.
Do:Derek:)
Hej duży:D jasne że pamiętam:) i to ty wpadłeś na mnie:p

Od:Derek:)
To przeznaczenie;) Mam dla ciebie propozycje co robisz dziś o 19?

Spojrzałam na zegarek dopiero 14,zeszłam na dół nastawiłam wodę,rozkruszyłam zupkę pomidorową z paczki,zalałam to wszystko wodą i czekałam aż ostygnie przez ten czas mu odpisałam.
Do:Derek:)
Zapraszasz mnie na randkę?:D Chyba spotkam się z takim przystojniakiem o imieniu Derek:p

Od:Derek:)
To muszę mu skopać dupę że umawia się z moją mała;* Chciałem cię zapoznać z moimi kumplami:)

Wysłał mi buziaka! Pisnęłam i zaczęłam się uśmiechać do telefonu jak głupia.
Do:Derek:)
Chętnie:) Przyjedź do mnie o 19 ul:Kr*******23 będę czekać:*

Dobra jest 14 mam 5 godzin zdąże,szybko zjadłam zupkę przy tym parząc się w język,pobiegłam na górę skorzystałam z toalety,postanowiłam wyjść po coś do jedzenia i przy okazji odwiedzić Adriana.Założyłam trampki czarne i kurtkę skórzaną w tym samym kolorze,wzięłam portfel,telefon i kluczę od domu.Wyszłam zamknęłam dom kluczem i ruszyłam pierwszy przystanek cmentarz,zaszłam do kwiaciarnii kupiłam bukiet kwiatków zapłaciłam 10 zł i ruszyłam na cmentarz.Gdy już byłam na miejscu zaczęłam omijać nagrobki,po kilku minutach dotarłam na miejsce uklękłam obok nagrobka gdzie pisało:
Adrian Morgan 20 lat
[*]15.04.2014 r.
Zawsze pozostanie w naszych sercach.

Łzy zaczęły lecieć strumieniem włożyłam kwiaty do wazonu,pomodliłam się i usiadłam na ławcę patrząc na grób mojego kochanego braciszka.
Po 2 godzinach:
Spojrzałam na zegarek w telefonie 17:04 siedze na cmentarzu już 2 godizny pożegnałam się z bratem,szybko pobiegłam do spożywczaka kupiłam potrzebne produkty do życia:chleb,masło itp.Przemierzyłam uliczki w zaskakująco szybki tępie otworzyłam drzwi kluczem,trzasnęłam drzwiami schowałam rzeczy do lodówki i zaczęłam się przygotowywać.Udałam się do łazienki wzięłam kąpiel,zrobiłam potrzeby fizjologiczne,zaczęłam suszyć włosy wyprostowałam je i zawiązałam w warkocza:

Ubrałam czarną bieliznę,krótkie spodenki miętowe,bluzkę białą lekko prześwitującą,bluzę czarno biała,do tego czarno białe trampki.Jeszcze makijaż i gotowe,spojrzałam na zegarek 18:55 akurat.Weszłam do kuchni gdzie na blacie leżał mój telefon spojrzałam na ekran żadnych wiadomości,wyjęłam z szafki szklankę nalałam sobie kranówki i się napiłam łyka.Gdy usłyszałam dzwonek telefonu spojrzałam na ekran 1 wiadomość,odblokowałam telefon,wpisałam kod i przeczytałam.
Od:Derek:)
Wychodź małą:*

Uśmiechnęłam się,zablokowałam telefon odłożyłam szklankę do zlewu weszłam na korytarz przejrzałam się w lusterku może być,wzięłam klucze,telefon i wyszłam z domu zamykając go.Rozejrzałam się przed bramą stało czarne ferrari z samochodu wyszedł Derek uśmiechnęłam się i podbiegłam do niego,przytuliłam się a on mi dał buziaka w polik.Weszliśmy do samochodu zaczęliśmy jechać.
-Nie powinnaś zakładać takiej bluzki?-spojrzałam na niego.
-Czemu?
-Bo chętni bym cię tu przeleciał-wybuchłam śmiechem a on zaraz za mną,po chwili staliśmy przed willą Derek otworzył mi drzwi,i ruszyliśmy kamienną drogą.Derek przepuścił mnie w drzwiach weszłam do środka i się rozejrzałam całkiem ładnie,nagle usłyszałam huk spojrzałam przerażona na chłopaka odsunął mnie za siebie i wszedł do środka karząc zaczekać,po chwili wyłonił się z bananem na buzi.
-Chodź to tylko chłopaki-skinęłam głową i weszłam za nim do salonu pośrodku stała kanapa a przed nią telewizor wiszący na kanapie siedziało 3 chłopaków nawet ładnii,ale nie tak jak Derek.
-Rose poznaj Setha,Jasona i Scotta-zmierzyliśmy siebie wzrokiem i podaliśmy dłoń.
-No no Derek nie wiedziałem że nadal umiesz wyrywać takie laski-nagle z kuchni wybiegł jakiś chłopak w czapcę kucharza,spojrzał najpierw na mnie zaskoczony a później na Dereka pytająco.
-To Liam,Liam poznaj Rose-podaliśmy sobie dłoń
-Chłopaki idziemy pograć w karty-wszyscy skinęli głowami,podeszliśmy do wielkiego stołu i wszyscy usiedli już miałam usiąść obok na krześle gdy Derek mnie przyciągnął i kazał usiąść na kolonach.
Po 4 godzinach:
-Rose dawaj zbieramy się-wskazał na zegarek który wskazywał godzinę 23,pożegnałam się z chłopakami uściskiem i obietnicą że się jeszcze zobaczymy,wsiadłam do samochodu Dereka i ruszyliśmy.
-Mam nadzieje że ci się podobało?
-Chłopaki są zajebiści-chłopak zaśmiał się cicho,po kilku minutach byliśmy na miejscu.
-Naprawdę dziękuje za dzisiaj
-Nie ma sprawy to co widzimy się jutro?
-Jasne-już miałam wychodzić,ale postanowiłam się zawrócić i dać szybiego całusa w usta Derekowi,chłopak się tego widocznie nie spodziewał bo siedział jak kamień.Dopiero gdy weszłam do domu odjechał,właśnie myłam się gdy dostałam wiadomość odblokowałam telefon i przeczytałam
Od:Derek:*
Tęsknie:*

Nie odpisał mu,skończyłam się myć ubrałam piżamę i wskoczyłam pod kołdrę ogladając telewizje.
Do:Derek:*
Ja też:* idę spać dobranoc:*

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
Od:Derek:*
Śnij o mnie mała:*

Uśmiechnęłam się,odłożyłam telefon zgasiłam telewizję nakryłam się szczelnie kołdra i poszłam spać.


Pojawiła się 2 część:) Mam nadzieje że się podoba treść i długość.Kocham was<3 i przepraszam że tak późno,ale w sobotę trzeba było się rozpakować,a dzisiaj źle się czuła cały dzień i już nie chciałam was zawieść dlatego siedze w nocy i to pisze:)
Tagi: R.6.S.2.C.2
28.07.2014 o godz. 01:14
Oczami Rose:
Minął tydzień od wypadku,naszczęście nikomu się nic poważnego nie stało,ja mam tylko rękę złamaną a Zayn ma rozciętą lekko głowę.Własnie stoje przed lotniskiem z walizkami,tak postanowiłam wyjechać,odwiedzić grób brata ponieważ na pogrzebie mnie nie było z powodu wypadku.Weszłam do środka lotniska,i od razu poszłam kupić bilet w jedną stronę do Polski,zapakowałam swoją walizkę usiadłam w wyznaczonym miejscu i ruszyliśmy.
2 godziny później:
Obudziła mnie pani obok że już lądujemu,po chwili samolot wylądował wyszłam jako pierwsza odebrałam walizkę i włączyłam telefon zobaczyłam na ekranie 15 nieodebranych połączeń i 8 wiadomości.Wszystko usunęłam wyjęłam karte SIM z telefonu przełamałam ją na pół i wyrzuciłam.Zaczęłam iść do mojego starego domu rozmyślając o tym jak zacząć nowe życie,tak rozmyślając nie zauważyłam zakapturzonego chłopaka.
-Uważaj suko!-pokręciłam głową i się rozejrzałam leżałam na ziemi,ale jak to możliwe.
-Wszystko gra?-zaczęłam kiwać głową,chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.Wyciągnął rękę w moją stronę przyjełam ją,po chwili stałam na nogach.
-Jestem Rose a ty?
-Derek-chłopak zdjął kaptur,zobaczyłam jego twarz którą ozdabiały czarne oczy,kolczyk w wardze i blizna.
-Co ci się stało?-dotknęłam ręką blizny,moje palce zaczęły poruszać się ścieszką blizny która biegła od oka do ust.
-Nic-spojrzałam w jego oczy Derek szybko odwrócił wzrok,złapałam za jego podbródek i nakierowałam jego twarz tak żeby mi patrzył w oczy.
-Wszystko w porządku?-chłopak skinął głową i przeczesał ręką swoją brązowe włosy.
-Dobra ja musze spadać-wyminęłam go i ruszyłam gdy poczułam jak ktoś mnie łapie za nadgarstek i przyciąga do siebie.
-Dasz mi chociaż swój numer?-zaśmiałam się i skinęłam głową,ale dopiero po chwili przypomniałam sobie że nie kupiłam karty SIM,rozejrzałam się i zobaczyłam kiosk po drugiej stronie ulicy.
-Zaczekaj chwile tu-szybko przebiegłam na drugą strone kupiłam kartę,podbiegłma do Dereka i podałam mu numer.
-Dobra to ja lece,zadzwoń później
-Pa mała-pocałował mnie w polik i odszedł,stałam jeszcze chwile tak patrząc jak się oddala całą czerwona.Znam go zaledwie kilka minut,a już spaliłam się ze wstydu.Włożyłam kartę SIM do telefonu,i ruszyłam do teraz mojego domu,po kilku minutach weszłam do środka otwierając drzwi kluczem który naszczęście zatrzymałam.Rozejrzałam się po domu,nic się tu nie zmieniło no może tylko to że jest cicho bez Adriana,na samo wspomnienie jego imienia popłynęły mi łzy,nie umiałam ich powstrzymać to była najbliższa mi osoba,rodzice...CDN:)

Przepraszam że znów was zawiodłam:( tak wiem obiecałam dłuższy rozdział,ale musiałam go podzielić na części,ponieważ jestem nad morzem z rodziną ciągle gdzieś wychodzimy,wifi w ogóle nie ma(:()a miało być,jeszcze na dodatek w telefonie mi pękł ekran!;(Więc pisze do was z laptopa dzięki który ma coś tam z internetem czy coś(nie wiem o co chodzi)ale że nie ma wifi to moja siostrą ciągle na nim siedzi!Dobra już wam nie będę przymulać mam nadzieje że cz.1 rozdziału 6 chociaż troszkę się podoba:)Kocham was i jeszcze raz przepraszam<3

Następny rozdział pojawi się w te sobotę lub w niedziele:) (już wtedy będę w domu:))
372BAE6F8D1033237588154171392_124e96a0de7.4.6.17410743324854177987.mp4_K6Mn65nEosbeRnkrauN.O.m36h.AWSSxT9MjNMODv2Sk5s0lQsEj_L17nYXrL7K7.jpg
Tagi: 2 Cz.1 R.6 S
24.07.2014 o godz. 21:36